Temat: Logopeda-Neurologopeda, Pedagog
Logopeda-Neurologopeda, Pedagog Oferuję kompleksowe usługi na w zakresie:
Logopedii: -diagnoza i terapia różnych zaburzeń mowy i wad artykulacyjnych, -profilaktyka zaburzeń mowy, -stymulacja rozwoju mowy, -ćwiczenia z zakresu emisji głosu i technik mowy, -konsultacje, porady.
Neurologopedii: -laryngektomia, -afazja, -dysfazja, -dysartria, -rozszczepy podniebienia i warg, -niesamoistnie opóźniony rozwój mowy, -inne.
Pedagogiki: -zajęcia korekcyjno-kompensacyjne dla dzieci ze specyficznymi trudnościami w nauce pisania,czytania, liczenia (dysleksja, dysgrafia, dyskalkulia), -oddziaływania terapeutyczne wspomagające rozwój psychomotoryczny dziecka.
Serdecznie Zapraszam.
Terapia odbywa się indywidualnie z każdym pacjentem. Pacjenci przjmowani są na podstawie wcześniejszego umówienia się telefonicznego. Możliwy jest także dojazd do pacjenta.
Dane kontaktowe: Magdalena Zbańska e-mail: meggyzb1@wp.pl, tel. 606-770-350
Temat: MENiS będzie zalecał kupowanie używanych podręc...
Czarno-biały podrecznik? Nie wie...książka powinna być dla ucznia atrakcyjna, zwłaszcza dla młodszego. Zdecydowanie jestem przeciw wypełnianiu ćwiczeń ołówkiem! Po pierwsze dziecko ołówkiem nie stara sie pisać starannie - bazgrze, a przecież estetyka też jest ważna, gdzieś jej sie musi nauczyć. Po drugie: sens wykonywania ćwiczenie tkwi w tym, że nauczyciel pracę ucznia skontroluje i oceni, a także każe mu poprawić błędy. Zdarza się, że uczeń sprawdzoną juz pracę poprawia wymazując błędy gumką i wpisując poprawnie. Wtedy może okazać sie, że nauczyciel na czerwono poprawił poprawny wpis. Znam przypadek, że rodzice zdziwieni takim "poprawienie" poszli do dyrektora. Czyli: koniecznie długopisem.
Temat: dzieci z września 2004
Buziaczki z rana mamuniom. Coś ostatnio nadrabiam zaległości w pisaniu ) U nas wreszcie nocka lepsza: od 9 do3 i do 6. Jestem wdzięczna moim chłopakom, bo wczoraj byłam na aerobicu i przyszłam padnięta, a ćwiczenia odbywają się w mojej pracy na sali gimn. (gimnazjum) i była też moja dyrka i od razu dostałam pracę do domu i muszę w grudniu iść na szkolenie. Szkoła to szczególna instytucja, że nawet na macierzyńskim się pracuje(!) A mój Kamilek po szczepieniu nic nie ćwiczył przewrotów z brzusia na plecki, bo bolała go rączka, ale dziś nadrabiamy. Znalazłam w poradnikach, że dziecko takie manewry robi w 5-6 m-cu, ale ja w ciąży miałam złamaną nogę i zjadłam tyle kisieli, galaretek i mleka, że szok, a i tak noga nie zrastała się jak powinna, a to pewnie ten mały głodomorek wszystko zjadał Dziewczyny, napiszcie jak z tym skierowaniem do ortopedy, może gdzieś wcześniej pisałyście a przeoczyłam, to przepraszam. Zmykam, bo mama jedzie na zakupy więc będę sama z budrysami. PPPPPAAAAA
Temat: oddam dziecko na wychowanie
Droga Verdano!
Obawiam się, że moje ogólne uwagi zbytnio osobiście odbierasz. Nie znam ani Twojego syna, ani innych dzieci tu opisanych i nie podejmuję się wyrokować, dlaczego nie opanowali oni w odpowiednim stopniu pisowni. Nie uważam też, że prawdziwych dyslektyków nie ma. Natomiast z całą stanowczością będę twierdzić, że dużej grupie ludzi po prostu jest wygodnie posiadać etykietkę dyslektyka zamiast lenia, osby roztargnionej, mającej kłopoty z koncentracją, czy inne ułomności. Nauczycielom również jest to na rękę. Podam Ci przykład. Dyslektyk (?), w wieku 10 lat trudności sprawia napisanie nawet jednego zdania bez błędów, różnego rodzaju (literówki, połykania, nie mówiąc już o ortografii). W domu prawie nie ćwiczy, w szkole dyktanda przeprowadzane są na zasadzie ... wstawiania brakujących liter. Zaczyna uczyć się jezyka angielskiego (nikt mi nie wmówi, że tam pisownia jest łatwiejsza). Po stosownych ćwiczeniach (żmudnych i czasochłonnych) jest w stanie pisać znane słowa, zdania w miarę bezbłędnie. Czyżby dyslekcja "jednojęzykowa"?
Temat: Polskie dzieci rzadko chodzą do przedszkola
TU CHODZI GŁOWNIE O PIENIĄDZE!!! Wszyscy wiemy ile kosztuje miesiecznie przedszkole, więc skoro nie jest obowiązkowe - ludzie rezygnują z tego LUKSUSU!!! Jak mają wyrównać start dziecka "w edukacji"i nauczyc go żyć w grupie skoro często żyją z jednej (zbyt niskiej )wyplaty, a niejednokrotnie nie mają ŻADNYCH DOCHODÓW??? A przecież do opłat dochodzą rożnorodne ćwiczenia, materialy piśmiennicze, PZU i tzw."nieobowiązkowy" Komitet Rodzicielski!!! Większość z NAS nie jest POSŁAMI NA SEJM czy SENATORANI zarabiającymi KOSMICZNE PIENIĄDZE - jesteśmy "szarymi myszkami" zwalnianymi z pracy całymi rodzinami niemalże Z DNIA NA DZIEŃ (pod pretekstem np. likwidacji zakładu)! Kto nas przyjmie do pracy skoro dla młodych i absolwentów szkół jej NIE MA??? Biura Pracy potrafią przez 4 lata nie zaproponować ANI JEDNEJ oferty pracy! O zasiłku dla bezrobotnych szkoda pisać, bo jeżeli przysługuje to śmiesznie krótko, a potem to już tyko na ulicę KRAŚĆ żeby utrzymać rodzinę, A TU CZYTAMY, ŻE POWODEM JEST ODLEGŁOŚĆ DO PRZEDSZKOLA, PROBLEM DOWOZÓW.... , że trzeba to zbadać - ŚMIESZNE!!!!
Temat: Jak poprawic pisownie u 1klasisty
jeśli wszystko a nim w porządku, to i tak się nauczy pisać, ważne, żeby pisał czytelnie, charakter się wyrobi z czasem
nie ma sensu dziecku dodatkowo kazać ćwiczyć, syn ma rację, pani wie, ile chce zadawać ;o)
jeśli chcesz, żeby więcej pisał, to piszcie razem coś "potrzebnego w życiu" np. pocztówki świąteczne, listę zakupów, list do babci, do Świętego Mikołaja, notatki przeróżne "żeby nie zapomnieć" itp.
a "oceny" z ładnego pisania w pierwszej klasie nie mają absolutnie żadnego przełożenia na przyszłość dziecka :o)
pozdrawiam Judyta
Temat: Co warto wiedzieć o dysleksji
Mam bliżniaki różnojajowe,z których jedno jest dyslektykiem.Mimo,że w mojej ocenie intelekt i wkład pracy mają zbliżony to dysproporcja w ocenach szkolnych jest ogromna. NAjgorsze jest to ,że ja i dzieciak nie mamy już motywacji do dalszego wysiłku,bo szczerze mówiąc nie widać efektów.Zapytany zna regóły pisowni,natomiast nie ma się to nijak do ich zastosowania np.prawie każde zdanie zaczyna pisać z małej litery,choć 2-3 sek wcześniej usłyszał uwagę,że tak się nie robi.Czy ktoś zna ćwiczenia na poprawę koncentracji? Proszę też o namiary na praktyczny podręcznik /mający zastosowanie dla dziecka 13 letniego /,w którym nie opisują przez 99 stron co to jest dysleksja a na ostatniej 100 opisują jak ćwiczyć.Chodzi mi o odwrotne proporcje.
Temat: pisanie w lustrzanym odbiciu
Dziecko było badane przez psychologa przed zerówką i ten stwierdził bardzo dobry rozwój, ale wspomniał o lateralizacji skrzyżowanej... Fakt, mój synek nie jest artystą jeśli chodzi o rysowanie, kolorowanie - nie trzyma się konturów, pisanie zaczyna czasem w odwrotnym kierunku, od prawej do lewej... Co powinnam w takim razie robić ? Jeszcze raz odwiedzić psychologa? Szukać jakichś ćwiczeń zapobiegających rozwojowi dyslekcji ? Podpowiedzcie mi, proszę
Temat: integracja sensoryczna
Niepubliczna Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna Ad Verbum zaprasza na zajęcia z Integracji Sensorycznej!!!
Integracja sensoryczna to neurobiologiczna czynność, która zachodzi w obrębie ciała każdego człowieka. Gdy doznania są przenoszone do mózgu w zintegrowany, zorganizowany sposób, mózg wykorzystuje je do kształtowania percepcji (słyszenia, widzenia, mówienia, czytania, pisania), zachowań i w procesach uczenia się. Jednak, gdy mózg i cały system nerwowy nie są w stanie bez zakłóceń integrować informacji pochodzących od zmysłów, wówczas mówimy o zaburzonej integracji sensorycznej. Informacje docierające do mózgu są niewłaściwie przetwarzane, w następstwie czego pojawiają się zaburzenia percepcji (słyszenia, widzenia, mówienia, czytania, pisania), zdolności ruchowych, umiejętności bawienia się, samoobsługi, zachowań i uczenia się.
Integracja Sensoryczna (SI) jest metodą pracy z dziećmi, zarówno terapeutyczną, jak i profilaktyczną. Ćwiczenia SI angażują całe ciało, w szczególności zmysły równowagi oraz wzrok i słuch. Prowadzą do właściwej organizacji pracy układu nerwowego na poziomie analizy i synchronizacji bodźców zmysłowych.
Zapraszamy!!! zadzwoń: 022 409 76 62; 0 601 31 99 11
Adres: Ul.Pileckiego 104 l.1 Warszawa www.adverbum.net.pl www.adverbum@home.pl koszt diagnozy to 150 zł (trzy godziny) koszt terapii to 80 zł za godzinę
Temat: Co warto wiedzieć o dysleksji
Ta wiedza ktorą tu przedstawiacie jest tak powiezchowna ze smiac mi się chce... wiecie wogule co to jest kinezjologia??? chyba nie więc jest to nauka zajmująca się wplywem ruchu na pracę mózgu.. bada ona rowniez profil dominujący jest cos takiego jak profil dyslektyka powodem jest dominująca prawa półkula, lewe ucho, lewe oko , prawa ręka i noga.. aby pozbyc sie dysleksji wystarczy robic pewne cwiczenia fizyczne aby zintegrować pracę obu półkul mozgowych. oczywiscie mozna to polączyc z tą zmudną pracą (pisanie itp) mam 16 lat i jak bylam w 1wszej kl podstawowki mialam dysleksję(mam profil dyslektyka o ktorym wspomniałam wcześniej)...co prawda wtedy pracowalam bardzo zmudnie i dzis po dysleksji nie ma ani sladu. ale gdyby moja mama miala taką wiedzę jak dzis(jest psychologiem i kinezjologiem) bylo by inaczej. Wogule to muszę powiedziec ze jestem w ogromnym szoku obserwując że w naszych poradniach siedzą panie, które się kompletnie nie znają na sprawie robią testy z przek kilkunastu lat.. moze nawet kilkudziesięciu.. a przeciez nauka idzie na przód!! prawie kazde dziecko ktore ma male problemy z czytaniem bądź pisaniem wyslane do takiej poradni wraca z kwitkiem zaswiadczającym o dysleksji!! czy nie jest to brakiem kompetencji?? myslę ze powinno sie wreszcie cos z tym zrobic.
Temat: English, Francais, Espanol, Deutsch...?
English, Francais, Espanol, Deutsch...? Właśnie, jak u Was wygląda z innymi jezykami? Uczycie się, znacie, a może uczycie więcej niż jednego języka? Ja w przyszłym roku zaplanowałam sobie DALF - ślęczę więc nad francuskim i odświeżam ostro, a od grudnia naciągnęłam znajomego native'a na konwersacje i zapisałam się do AF na klub dyskusyjny. Ale uczyć francuskiego bym nie chciała :) Niemiecki u mnie jest tylko do czytania i pisania, w życiu się nie odezwę :) Konieczność zawodowa zmusza mnie do ćwiczenia hiszpańskiego - w Stanach używałam często, w Polsce rzadziej, a teraz muszę więcej mówić i pisac po hiszpańsku. Rosyjski to chyba mi umarł, choć czasem TV zrozumiem i czytać potrafię - podobnie z bułgarskim - jako dziecko paplałam po bułgarsku (co roku wakacje na miesiąc u znajomych), a potem, szkoda gadać. Swego czasu ostro uczyłam się włoskiego, ale niewiele mi z tego zostało - zamówić jedzenie umiem, podstawy pamiętam, ale o konwersowaniu chyba mogę zapomnieć. Jak większość osób mieszkających na południu, rozumiem czeski i słowacki - na tyle, że nie śmieszą mnie dziwaczne słowa i konstrukcje (aczkolwiek wielkie napisy POZOR! VLAK! na drodze zawsze mnie rozkładają na łopatki). Uff. Chyba wszystko. :)
Temat: oddam dziecko na wychowanie
linka9 napisała:
> Droga Verdano! > > Obawiam się, że moje ogólne uwagi zbytnio osobiście odbierasz. Nie znam ani > Twojego syna, ani innych dzieci tu opisanych i nie podejmuję się wyrokować, > dlaczego nie opanowali oni w odpowiednim stopniu pisowni. Nie uważam też, że > prawdziwych dyslektyków nie ma. Natomiast z całą stanowczością będę twierdzić, > że dużej grupie ludzi po prostu jest wygodnie posiadać etykietkę dyslektyka > zamiast lenia, osby roztargnionej, mającej kłopoty z koncentracją, czy inne > ułomności. Nauczycielom również jest to na rękę. > Podam Ci przykład. Dyslektyk (?), w wieku 10 lat trudności sprawia napisanie > nawet jednego zdania bez błędów, różnego rodzaju (literówki, połykania, nie > mówiąc już o ortografii). W domu prawie nie ćwiczy, w szkole dyktanda > przeprowadzane są na zasadzie ... wstawiania brakujących liter. Zaczyna uczyć > się jezyka angielskiego (nikt mi nie wmówi, że tam pisownia jest łatwiejsza). > Po stosownych ćwiczeniach (żmudnych i czasochłonnych) jest w stanie pisać znane > > słowa, zdania w miarę bezbłędnie. Czyżby dyslekcja "jednojęzykowa,,
Temat: dziecko w szkole
a doliczyłes(-aś)zmienne obuwie??, strój gimnastyczny ?? ewentualnie jeżeli jest basen przy szkole, to jeszcze ręcznik, mydło, kapielówki ??? No a jeżeli akurat wypada plastyka to jeszcze farbki plakatowe , nie mniej niz 12 kolorów !! tak to jest niestety, jezeli uczy się dzieci na podstawie np. ćwiczeń. Ja musiałam wszystko pisać w zeszycie, dzisiaj , maluchy wypełniają tylko odpowiednie pola, a gdy przychodzi do napisania czegosc dłuzszego to niestety robi się problem . :((
Temat: Czy to jest nieśmiałość?
Czy to jest nieśmiałość? Mam synka, który w grudniu skończy 3 latka. Od września chodzi do przedszkola. Nie choruje, nie płacze, chodzi dość chętnie i wydawałoby się, że z adaptacją nie było problemów, ale mam mały problem. Synek zupełnie inaczej zachowuje się w przedszkolu, a inaczej w domu. W domu to struś pędziwiatr, wszystko ,oprócz jedzenia ,robi szybko.Jest śmiały ale w stosunku do dorosłych, z którymui często sam inicjuje rozmowę. W przedszkolu, jak twierdzi pani przedszkolanka, jest często powolny. Nie przepada za kolorowankami i wypełnia je bardzo powoli (czasem narysuje jedną kreskę i ma już dosyć)Jak inni chłopcy rozrabiają to stoi z boku. Na stołówce często się gdzieś zagapia zamiast jeść i panie muszą go dopingować aby zjadł cały obiad i robi to w żółwim tempie. To są obserwacje przedszkolanki, ale mogę je częściowo potwierdzić, bo na placu zabaw szaleje do momentu, kiedy w pobliżu nie pojawi się jakieś dziecko. Przedszkole jest " artystyczne", ale przy tym nastawione bardzo edukacyjnie i pani poleciła mi ćwiczyć z nim w domu te kolorowanki, bo przygotowują one do pisania. Tu się zaczęłam zastanawiać, czy to przedszkole jest dobre dla niego, czy zmuszając już teraz do takich ćwiczeń (których nie lubi)nie spowoduję, że stanie się taką bezwolną istotką, która, owszem, wykona polecenia, ale bez entuzjazmu, czy nie zabiję w nim ciekwaości świata, którą starałam się dotąd w nim wykształcić.
Temat: kiedy wiadomo że dziecko jest leworęczne
Jeżeli samoistnie wybiera jedną stronę to musi tak zostać.najlepiejjednak,by taka "stronnośc"/lateralizacja/była także w obrębie nóg i oczu.Małe dziecko ma prawo do naprzemiennej stronności,gdy np.opózniony jest ogólny rozwój ruchowy/mała sprawność/.Jeżeli nie,dobrze jest pójśc do poradni psychologiczno- pedagogicznej,gdzie zbadają siłę lateralizacji i jej rózne aspekty.Jest toważne w nauce pisania,czytania i jeszcze paru innych rzeczach,które trzeba wtedy objąc specjalnym programem ćwiczeń usprawniajacych.
Temat: poreczniki w przedszkolu
Sądzę ze takie ćwiczenia w grupie 3latków są niewskazane, w 4latkach tez bym była przeciwko - wypowiadam sie jako pani od plastyki. Moja znajoma prowadzi zajecia w przedszkolu i mowila mi o dzieciakach, ktore nie chca wogole rysowac same, bo im tak ladnie jak w malowance nie wyjdzie! I to jest dol bo zrazenie dziecka do rysowania, czy szerzej do wszelkiej dzialalnosci plastycznej, wychodzi pozniej- niewycwiczone palce i dlonie nie radza sobie z pisaniem. A i wyobraznia sie ogranicza- jest tak ze dostaje rysunek i nie musi juz pomyslec jakby tu narysowac cos bo na obrazku ma. W dodatku ladnie. Boje sie wlasnie takich reakcji dzieci. Ja sobie jakos poradze, bo bede pracowac z mloda w domu, ale to nie o to chodzi... Pozdrawiam
Temat: kiedy zacząć naukę czytania z dzieckiem?
Witam, chciałąm się równiez podzielić doświadczeniami. Moje dziecko ma 3,5 roku. W tej chwili potrafi napisać swoje imię (Kuba), zna i umie napisać literki (A,B,C,D,E,I,K,L,M,W,O,S,T,U). Zaczęliśmu od gry edukacyjnej (puzzle) - obrazek i literka na którą się zaczyna. Gra skojarzeń. Bardzo to lubił. W książeczkach sam wyszukuje literki i pokazuje. Po jakimś czasie zaczęliśmy pisać po jednej literce na tablicy i ćwiczyć prawidlowe pisanie. Kupowałam też tygodnik "Naucz mnie mamo" (również można wejśc na ich strone i tam się pobawić). Po kilku numerach przestałam, bo wydawało mi się, że jest trochę załatwe i Kuba szybko to rozwiązuje. Postanowiłam go uczyć dalej tak jak to robiliśmy. To nie jest tak, że codziennie się uczymy - nie, w soboty i to nie w każdą. Jak ma ochote. Nic na siłe. Korzystaliśmy też z gier komputerowych " Papatka". Są tam również zabawy z literkami. Te gry Kubuś bardzo lubi. pozdrawiam
Temat: Czy to jest nieśmiałość?
po prostu na razie dziecko jest bardziej zaciekawione kolegami, niż czymkolwiek innym na świecie, ogląda ich, jak przedstawienie teatralne, tki wielki performance ;o) moja córka była taka sama, przez pierwsze 2 lata w przedszkolu jej rysunki były na pozomie "zerowym" (a w domu rysowała dużo, chętnie i bardzo ładnie), bo była zajęta oglądaniem, co inni rysują, itp. itd.
mi się to wydaje normalne, córka z tego wyrosła, ma 10 lat i wszystko z nią w porządku :o)
> pani poleciła mi ćwiczyć z nim w domu te kolorowanki, bo przygotowują one do > pisania.
tak, ale w wieku 5 lat, a nie 3! trzylatek powinien "mazać" szerokimi, swobodnymi ruchami na jak największej kartce, grubymi kredkami, lub palcami czy gąbką maczanymi w farbie, i dopiero po dokonaniu "dzieła" zastanawiać się, co też ono przedstawia :o) (oczywiście są też dzieci bardzij rozwinięte "plastycznie", ale to nie one stanowią "normę")
pozdrawiam Judyta
Temat: Dariusz Wołowski: Jaka jest polska myśl szkolen...
Z wytrzymałością i tempem gry jest coraz lepiej, widac to na meczach ligowych i w konfrontacjach z klubami z Włoch, Hiszpani i Niemiec. Technikę należy ćwiczyć od podstaw tj. u dzieci 8 - 10 letnich, aż do wieku seniora. Piłkarz ukształtowany w wieku 20 kilku lat ma pewne nawyki, które trudno eliminować, oczywiście można je poprawić, ale w pierwszej lidze nie ma miejsca na uczenie podstaw. To tak jakby dziennikarz piszał sprawozdanie z meczu i nie potrafił posługiwać się laptopem. Korespondencja będzie, ale opóźniona i na innym pziomie. Cały czas red. Wołoski porównuje naszą piłkę do najwyższego poziomu, który możemy oglądac w telewizji. Poziom red. Wołowskiego jest jeszcze niższy od poziomu prezentowanego przez naszych piłkarzy. Czy jakaś liczaca sie zachodnia gazeta kupiła któregoś z naszych redaktorów do swojego działu sportowego. Dlaczego red. Wołoswki nie pracuje w Kickerze? Dlatego, że jest za słabym dziennikarzem. Zamiast krytyki może postarałby się o analizę wybranego meczu. Taktyka? Jak można pisac o niej skoro nie ma się bladego pojęcia. Chciałbym zobaczyć jak redaktor Wołoswki, specjalista od piłki nożnej potrafi kopnąć piłkę lecącą w powietrzu. Urwanej nogi trzeba by szukać na trybunach. Przykro czytac takie wypociny laika i to kształtującego opinię wśród czytelników mniej znających się na piłce.
Temat: co myślicie o gimnastyce Orffa, Labana...
co myślicie o gimnastyce Orffa, Labana... Mam do was ogromną prośbę. Proszę o odpowiedzi na kilka pytań związanych z gimnastyką Orffa, Labana, Kniesów, Sherborne i opowieścią ruchową. Informacje, które od was uzyskam posłużą mi do pisania pracy magisterskiej na temat twórczych metod wychowania fizycznego w przedszkolu. 1. czy metody wcześniej wymienione są wam znane, czy są stosowane w przedszkolu, jeśli tak to czy są one popularne, jak często są stosowane 2. jakie są reakcje dzieci na zajęcia prowadzone tymi metodami, bądź którąś z nich, czy lubią ćwiczyć w takich scenariuszach 3. czy widzicie zalety (bądź wady) tych metod, jakie one są 4. czy wg was są to metody powszechnie stosowane przez nauczycieli
Proszę o odpowiedzi zarówno mam, tatusiów jak i nauczycieli, przy czym bardzo proszę o zaznaczenie kto jest kim, abym miała łatwość zorientowania się z kim rozmawiam. Będę bardzo wdzięczna za każdą, nawet najkrótszą uwagę. dziękuję!
Temat: tak jakby, hmm, doła mam :(
tak jakby, hmm, doła mam :( wiecie co, ja nie lubie jak mi smutno. bardzo nie lubie. ale tak jakos, eh, zle mi jakby ktos mial dobry humor i chcial go stracic to niech czyta dalej...
smutno mi, bo... bo wieje wiatr, bo zimno jest, bo nie mam SWOJEGO miejsca, bo koty sa w krakowie, a ja nie, bo nie wiem co bedzie dalej, bo zrobilam sie nerwowa i zachowuje sie jak histeryczka momentami, bo mamy prezydenta-kurdupla (nie odwoluje sie do polityki tylko wygladu), bo nie mam pieniedzy, bo nie mam pracy, bo nie wiem czy bede dalej nalezala do zwiazku strzeleckiego, bo musze przeczytac Chlopow, Ziemie obiecana, Popioly, Ludzi bezdomnych, Noce i dnie, Ulissesa i w cholere innych ksiazek, na ktore srednio mam teraz ochote..., bo czuje sie taka malutka i samotna, bo przestalam cwiczyc, bo tutaj nie ma sciany wspinaczkowej ((((((, bo nie mam roweru, bo nie stac mnie na wlasne auto, bo mi dziecko awantury na kazdym kroku robi, bo, bo, bo..... do jutra tak moge pisac zasmiecam forum, wiem, ale mnie jakos to dobija wszystko. nie chce tu byc nie chce byc zalezna od tylu ludzi nie chce wciaz prosic o cos a do tego noga mi sie popsula uszkodzony nerw czy cos tam. nie wiem, bo na tym zadupiu w paitek przed dlugim weekendem nawet nie mozna dorwac ortopedy... PRYWATNIE nie mozna! beznadzieja czuje sie jak taki maly zblakany szczeniaczek
Temat: Lateralizacja skrzyzowana
Nie nazwałabym tego WADĄ, raczej CECHĄ dziecka. Lat. skrzyżowana sprzyja dysleksji, choc nie jest to przełożenie bezpośrednie (nie każdy kto ma skrzyżowana lat. ma dysleksję i dowrotnie). Lat. skrzyzowana powodować może zaburzenia koordynacji wzrokow-ruchowej (dziecku trudno jest zgrać ruch reki z ruchem gałki ocznej) - może to później mieć wpływ na nauke czytania i pisania.
Polecam ćwiczenia kinezjologii edukacyjnej (tzw. Dennison) usprawniające koordynacje oko - ręka: zwłaszcza leniwe ósemki.
pozd. Ania
ps. ja też mam skrzyzowana lateralizację - dowiedziałam sie o tym na studiach - i żyję (całkiem nieźle przeżyłam też szkołę). Bez paniki więc
Temat: dzieki za nic
Staram się nie wytykać nikomu pisowni, ale to naprawdę razi, gdy każde niemal słowo jest napisane z błędem, a mając komputer można tego uniknąć, wystarczy trochę się przyłożyć, napisać sobie tekst w wordzie, on nam podkreśli wszystkie błędy, później je poprawiać do skutku i skopiować ikażdą prośbę o pomoc czy inną wypowiedź na jakimkolwiek forum można napisać czytelnie i estetycznie. I nikt się już nie przyczepi. Wystarczy tylko chcieć. Bo przez wypociny niektórych, to momentami sama głupieję i muszę sobie sprawdzać, co jak się pisze. A taka forma jest naprawdę dużo łatwiejsza od sprawdzania w słowniku. Mój syn, który dysleksji nie ma zdiagnozowanej, ponieważ stwierdziłam, że jest po prostu leniem, do dzisiaj nie umie korzystać ze słownika ortograficznego i dla niego napisanie prostego tekstu zajmuje kilka godzin przez to właśnie długotrwałe szukanie (w dodatku czasem zupełnie bezskuteczne). A to, że ma się zaświadczenie z PPP nie zwalnia nikogo z myślenia i choćby z próbowania poprawienia pisowni. 112p współczuję urzędnikom czytającym Twoje podania i odwołania, no i nie zazdroszczę wstydu, gdy napiszesz usprawiedliwienie dziecku do szkoły, bo wstydzić się bedzie Twoje dziecko. No chyba, że do każdego pisma dołączysz ksero orzeczenia z PPP. Bo odnoszę wrażenie, że jego posiadanie stanowi dla Ciebie powód do dumy. Posiadanie orzeczenia nie miało zwalniać nikogo od ćwiczeń, widzę jednak, że niektórym zależało tylko i wyłącznie na papierze. Dostałam, to mogę pisać jak mi wygodnie. Brrrr...
Temat: czy w ostrowie mozna sie nudzić??
No właśnie! Można oczywiście dla siebie pisać poezje (bo kto to przeczyta?). Można iśc na piwo do Piekiełka(?). Można pooglądać jak wojsko przysięga (jak ostatnio), a i narodu się zjechało co niemiara, w tym trochę dziewczyn... Można pojechać do pałacu w Antoninie na koncert (czasami) i niedzielny obiad z rodziną. Można iść w niedzielę do kościoła i zobaczyć co nowego z okryć (to zewnętrzna skorupa pod którą się ukrywają) kupili sobie Ostrowianie (panie i panowie oraz ich dzieci i dziadkowie). Można czytać Ulissesa (czy jak kto woli Odyseusza) J.Joyce'a - pewnie jest w bibliotece więc nie trzeba kupować. Mozna oglądać TV (tak robi 99 proc. od niemowlaka do staruszka) i przezywac autentyczne pranie mózgu (swojego oczywiście). Można pojechać do sssuuppeerrr marketu na tzw. zakupy (to dzisiaj wielka atrakcja). Można też pojechac na ważną delegację z piękną koleżanką - i to jest ciekawe... Można się uczuć np. szydełkować lub obcych języków (jeżeli polski się w miarę posiadło). Można zostać pilotem bo jest lotnisko i Michałków. Można spacerować np. po ul. Kolejowej jak to śpiewa pewien zespół w Odolanowie. Można się budować, pracować w swojej firmie od świtu do świtu. Można pomagać biednym. starym, narkomanom itd. Mozna oglądać żużel czy kosza. Można samemu cwiczyć swoje mięśnie i ciało (duszę też, ale to w kościele lub w knajpie). Można......
Temat: Laban, Sherborne, Kniessi, Orff...
Laban, Sherborne, Kniessi, Orff... Mam do was ogromną prośbę. Proszę o odpowiedzi na kilka pytań związanych z gimnastyką Orffa, Labana, Kniesów, Sherborne i opowieścią ruchową. Informacje, które od was uzyskam posłużą mi do pisania pracy magisterskiej na temat twórczych metod wychowania fizycznego w przedszkolu. 1. czy metody wcześniej wymienione są wam znane, czy są stosowane w przedszkolu, jeśli tak to czy są one popularne, jak często są stosowane 2. jakie są reakcje dzieci na zajęcia prowadzone tymi metodami, bądź którąś z nich, czy lubią ćwiczyć w takich scenariuszach 3. czy widzicie zalety (bądź wady) tych metod, jakie one są 4. czy wg was są to metody powszechnie stosowane przez nauczycieli
Proszę o odpowiedzi zarówno mam, tatusiów jak i nauczycieli, przy czym bardzo proszę o zaznaczenie kto jest kim, abym miała łatwość zorientowania się z kim rozmawiam. Będę bardzo wdzięczna za każdą, nawet najkrótszą uwagę. dziękuję!
Temat: Od jutra zaczynam,kto sie dolączy?
Od jutra zaczynam,kto sie dolączy? Czesc Wam,kochane kobietki!Zaczynam od jutra dietke,czy ktoś sie dolączy do mnie?Byloby mi bardzo miło,samej cieżko walczyc.Co prawda schudłam juz 12 kilo w ciągu 3 miesiecy,ale to wciąż za mało dla mnie...chcem wiecej,wiadomo,ze apetyt rośnie w miare jedzienia...Namawiałam mojego ślubnego,abyśmy razem stosowali te diete,ale niestety nie chce,powiedzial,ze najpierw musi zobaczyc u mnie efekty,o potem,to moze...ale on zawsze tak mowi,szkoda,bo razem to lepiej,ale coz mam zrobic.trzeba zaakceptowac.Zobaczymy jak jutro bedze,bez śniadania!!!Nie wyobrażam sobie tego,mam nadzeje,że wytrzymam do obiadku.I oczywiscie bede cwiczyc,z tym nie ma problemu,lubie sport,to mnie odpreża i daje mi energie ale wiadomo,nie mam za dużo czasu,na glowie cały dom,dzieci,do tego zaczełam sie uczyc,już drugi rok.Mam nadzieje,że jednak podołam.Mam was teraz,bede pisac codziennie o moich efektach.Prosze tylko o duchowe wsparcie!!!
Temat: Coś dla przedszkolaków - podpowiedzcie:-)))
cześć! Ja uczyłam jeden semetr przedszkolaki używając książki "Pingu loves English". Jest książka i ćwiczenia z kolorowankami itp. Całkiem niezła. Ogólnie, to ciężko mi się uczy dzieci, które nie umieją jeszcze ani pisać ani czytać :-))) Dzieciaki uwielbiają też "teletubisie". Mam kilkanaście odcinków na video i puszczam im w oryginale. Pozdrawiam
Temat: Dobry rehabilitant we Wrocławiu POMOCY!!!!!!!!!!
A ja ci mogę poradzić lekarza. Rehabilitacja metodą wojty. Wizyta trwa godzinę a podczas wizyty dziecko jest szczegółowo obadane, pani doktor zaleca ćwiczenia i kontrola. My chodziliśmy do niej co miesiąc. Wizyta była płatna 100 zł, nie wiem jak teraz bo to było 4 mies temu. Dr Jakuszko. Postawiła naszego synka na nogi, złoty lekarz. Zgłoś się do mnie bo niefajnie pisać czyjś numer tak publicznie.
Temat: DYSLEKSJA - kiedy testy??
Mój starszy syn ma obecnie 10 lat i jest uczniem IV klasy. Od I klasy miał problemy z koncentracją, czytaniem i pisaniem. Wychowawczyni skierowała go na terapię pedagogiczną (w szkole raz w tygodniu). W domu układaliśmy puzzle, rysowaliśmy różne rzeczy, lepiliśmy z plasteliny. Syn nie lubi tych zabaw. W III klasie poszliśmy do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej (bez skierowania ze szkoły) i tam po testach oceniono, że występuje ryzyko dysleksji. Dostaliśmy zestaw ćwiczeń, zalecenie kontynuowania terapii pedagogicznej i mamy się stawić na kontrolę za rok. W Poradni dowiedziałam się też, że o dysleksji można mówić właśnie w wieku 10 lat. Wcześniej to jedynie ryzyko dysleksji. Takie orzeczenia z Poradni są istotne, jeśli problemy są na tyle duże (i nie mijają mimo terapii), że kwalifikują do łagodniejszego oceniania na testach kompetencyjnych. Obniżone są też wymagania wciągu roku szkolnego. Temu jestem przeciwna. Jeśli jednak dziecko rzeczywiście mimo pomocy nie daje sobie rady, to warto rozważyć taką możliwość.
Pozdrowienia, Dagmara
Temat: Gloski w wyrazach
Gość portalu: Ula napisał(a):
> Zalezy jaki kto ma podejście - np. jeśli stosujemy glottodydaktykę to jest to > wręcz konieczne. Stosuje się wtedy większy alfabet (44 znaki) i wtedy w wyraz > lew ukłąda się z l-e-f gdzie lietera f jest innego koloru. Uświadamia się > dzieciakom, że niektóre wyrazy słyszy się i pisze inaczej.
Mam poważne wątpliwości co do takiego postępowania. Czy uczniowi wzrokowcowi nie utrwali się właśnie w ten sposób błędnego zapisu? Jeśli już, to zapisywałbym wyraz "lew" jako l-e-w, gdzie litera "w" byłaby innego koloru, tłumacząc dzieciom powody.
> Gdy nieużywamy tych wyrazów to jest takie uciekanie od problemu. To przecież > strasznie kłopotliwe. Jak uczymy czytania i pisania metodą tradycyjną > analityczno-syntetyczną to nie możemy wprowadzać dwuznaków i liter typu ż,ź. > Zasób słownictwa z konieczności staje się bardzo ubogi.
Ja pisałem tylko o nieużywaniu tego typu słów do ćwiczeń stricte fonetycznych.
Temat: dr Łukaniec, dr Kołtowski
ja dwa lata temu byla u lukanca, moja wtedy szesciomiesieczna coreczka byla lekko skrzywiona w jedna strone, mowiono ze to wzmozone napiecie... dlugo by o tym pisac, ale chodzi o wizyte u Lukanca. Otoz pan doktor ogladajc moja corke bardzo pobiernie stwierdzila ze to nic takiego(ok. mogl nie zauwazyc niektorych nieprawidlowosci) ale pozniej uslyszalam slowa ktore mna wstrzasnely..."niech sie PAni nie przejmuje najwyzej PAni corka bedzie utykac na jedna nozke przeciez to nic strasznego wiele dzieci tak ma" !!!!!!!! i nie mowil tego w formie diagnozy, ze postaramy sie to wyleczyc itp. tylko slowa te byly wyrazane w formie stwierdzenia lekarza nawet nie zaproponowal cwiczen...SZOK to sa moje osobiste doswiadczenia, nadmienie ze w samej Trzebnicy ma opinie dobrego lekarza pozdrawiam
Temat: Angielski dla siedmiolatka
Polecam podręcznik "Welcome" wydawnictwa Express Publishing. Dostaniesz go bez trudu w każdej ksiegarni angielskiej, np. w "Szawalu" czy w "Omnibusie". Na komplet składa się podręcznik, ćwiczenia oraz tzw. "companion" z dodatkowymi ćwiczeniami + oczywiscie kasety. Jest też "teacher book" czyli przewodnik metodyczny, ale nie zawiera niczego ciekawego, poza testami kontrolnymi do kserowania. Od lat pracuję z tym podręcznikiem z najmłodszymi uczniami. Jedna uwaga: uczeń musi już umieć czytać i pisać po polsku. Jestem z niego bardzo zadowolona i moi uczniowie także. Krok po kroku prezentuje słownictwo i zagadnienia gramatyczne, oczywiscie w sposób przystępny dla dzieci, jest też atrakcyjny graficznie i treściowo. Kurs składa się z 3 części, oczywiscie zacznij od "Welcome 1". Dotakowym atutem jest cena - trzy podręczniki ok. 65 złotych, kasety ok. 45 (być może będzie trzeba je zamówić). Powodzenia!
Temat: jasna strona duszy
procesor napisała:
> Kwieto mam rozumiec że to równiez TWÓJ stosunek do porządków?? > Jak zwykle w rozmowie z Toba trzeba by zdefiniowac pojecia. :)) >
Hmmmm, niech to, czy to rowniez moj stosunek do porzadkow, pozostanie moja slodka tajemnica :")
> Bo ni eczyatłam Kundery ale czuje pzrez skóre że nie o takie porządki mu > chodziło jak mnie.
I tak i nie. On sie wypowiada o zamilowaniu porzadku jako takiego - zaprowadzanie ladu, spokoju, trawka wystrzyzona pod linijke, dzieci uczesane ida rowno w dwuszeregu, dorosli do biur zmierzaja rownym krokiem, herbata zawsze o 17-stej, kapcie zawsze rowno ulozone, itd., itp. :")
> Kwieto?? :) W twoim mieszkaniu porządek jakis utrzymujesz prawda?
Jakis... bardzo dobre slowo :"))
> i wtedy trzeba "poporządkowac". W duszy tez tak moż ebyć nie? :) > > Kwieto nie działaj destrukcyjnie! Pozytywy prosze w związku ze zbliżająca się > wiosna!! Optymizm i usmiech nalezy sie nie tylko Ano_Maliom! :))
Dlaczego destrukcyjnie? Napisanie tego tekstu to sama konstruktywa i pozytyw! Wpierw trzeba bylo skojarzyc odpowiedni ustep odpowiedniej ksiazki (tworcze myslenie), znalezc odpowiednia ksiazke (trening wyobrazni przestrzennej), wyciagnac reke na polke (gimnastyka), potem znalezc odpowiedni ustep (cwiczenie szybkiego czytania), zalogowac sie (trening pamieci - haslo!), napisac powyzszego posta (pisanie bezwzrokowe), wyslac (koordynacja ruchowa reki i myszy).
No i widzisz, wysylajac tego posta zalatwilem cala poranna gimnastyke (bylo jeszcze ziewanie - streching), tak fizyczna jak i umyslowa :"))
A Ty mi tu o destrukcji...
Temat: gdyby nie babcia...
Moja mama też jest kochana, przychodzi do nas codziennie, oprócz sobót i niedziel (wtedy wspaniałomyślnie dostaje od nas wolne, chociaż ona i tak chciałaby przychodzić). Wtedy kiedy jest, to mam czas na siedzenie przy komputerze i pisanie na naszym forum :))). Mam do niej w pełni zaufanie, jak trzeba to ją opieprzę, bo teściowej to nie miałabym smiałości, zresztą i tak by się obraziła. A jeżeli chodzi o ćwiczenia i prawidłową pielęgnację, to trzeba przyznać, ze moja mama sie do tego nie nadaje (o teściowej już nie wspomnę) i popełnia najwięcej grzechów, np. przy noszeniu Konrada. No ale wybaczam jej, chociaż bez zwracania uwagi z mojej strony się nie obejdzie, przecież to dla dobra dziecka. Pozdrawiam.
Temat: metody labana, Sherborne, Kniesów...
metody labana, Sherborne, Kniesów... Mam do was ogromną prośbę. Proszę o odpowiedzi na kilka pytań związanych z gimnastyką Orffa, Labana, Kniesów, Sherborne i opowieścią ruchową. Informacje, które od was uzyskam posłużą mi do pisania pracy magisterskiej na temat twórczych metod wychowania fizycznego w przedszkolu. 1. czy metody wcześniej wymienione są wam znane, czy są stosowane w przedszkolu, jeśli tak to czy są one popularne, jak często są stosowane 2. jakie są reakcje dzieci na zajęcia prowadzone tymi metodami, bądź którąś z nich, czy lubią ćwiczyć w takich scenariuszach 3. czy widzicie zalety (bądź wady) tych metod, jakie one są 4. czy wg was są to metody powszechnie stosowane przez nauczycieli
Proszę o odpowiedzi zarówno mam, tatusiów jak i nauczycieli, przy czym bardzo proszę o zaznaczenie kto jest kim, abym miała łatwość zorientowania się z kim rozmawiam. Będę bardzo wdzięczna za każdą, nawet najkrótszą uwagę. dziękuję
Temat: gimnastyka twórcza Orffa, Labana ...
gimnastyka twórcza Orffa, Labana ... Mam do was ogromną prośbę. Proszę o odpowiedzi na kilka pytań związanych z gimnastyką Orffa, Labana, Kniesów, Sherborne i opowieścią ruchową. Informacje, które od was uzyskam posłużą mi do pisania pracy magisterskiej na temat twórczych metod wychowania fizycznego w przedszkolu. 1. czy metody wcześniej wymienione są wam znane, czy są stosowane w przedszkolu, jeśli tak to czy są one popularne, jak często są stosowane 2. jakie są reakcje dzieci na zajęcia prowadzone tymi metodami, bądź którąś z nich, czy lubią ćwiczyć w takich scenariuszach 3. czy widzicie zalety (bądź wady) tych metod, jakie one są 4. czy wg was są to metody powszechnie stosowane przez nauczycieli
Proszę o odpowiedzi zarówno mam, tatusiów jak i nauczycieli, przy czym bardzo proszę o zaznaczenie kto jest kim, abym miała łatwość zorientowania się z kim rozmawiam. Będę bardzo wdzięczna za każdą, nawet najkrótszą uwagę. dziękuję!
Temat: Rocznik 97
Dzieczyny powiedzcie mi prosze jak u was w szkołach jest z angielskim? Czy wasze dzieci cos mają z tych lekcji, czy cokolwiek umieją. Ja nie wyobrażam sobie zeby Kinga maiała jakiś test pisać, nie widzę żeby cos z tego angielskiego łapała. I nie tylko ja, wszyscy rodzice to potwierdzają, a pani która uczy mówi, ze na razie to taka zabawa, ze w domu nie muszą dodatkowo ćwiczyć. Dla mnie to jakies nieporozumienie jest. Myślę żeby może Kingę na dodatkowe zajęcia zapisać. Co myślicie?
Temat: Projekt uproszczenia ortografi(usunąć ó,ch,rz)
> Zamiast wysuwać tego typu projekty lepiej poćwiczyć Nim zacznę coś robić liczę potencjalne zyski i straty. Z ćwiczenia wyjdą same straty: strata czasu , pieniędzy. A zysk - ŻADEN. Maturę już zdałam, więc mi ta ortografia do niczego nie potszebna, gdy mam napisać pismo, używam programu ze słownikiem , więc on poprawia błędy. To się po prostu nie opłaca.
A z reformy ortografi mało strat: czas poświęcony na sprecyzowanie ustawy, na odpowiadanie na takie wiadomości jak ta, na stronę internetową, na inne prace... A zyski duże: dzieci dużo szybciej i taniej nauczą się czytać i pisać, dłużej będą akceptować szkołę, zniknie na jakiś czas wstręt do szkoły, dorośli nie będą mogli czepić się ortografi by zboczyć z istotnego tematu, książki będą cieńsze - będzie się mniej zużywać papieru i tuszu....
Więc najpier policz, nim komuś coś poradzisz.
Temat: Dlaczego nie lubią "kujonów"
Bo sie im zazdrosci sily woli i wytrwalosci. Jako dziecko zazdrosci sie nieswiadomie, jako dorosly czlowiek - bardzo swiadomie wiekszosc ludzi broni wlasnego lenistwa.Od czasow licealnych i uniwersyteckich zachowalam wsrod kilku "zdolnych ale leniwych" dwoch przyjaciol, ktorzy byli klasycznymi kujonami. Potrafili wyjsc w polowie imprezy zeby sie uczyc do klasowki czy egzaminu, nie pojsc do kina zeby skonczyc projekt, siedziec w pustej klasie gdy reszta zwiala z zajec. Jeden z Nich CODZIENNIE czytal dwie strony po francusku i dwie strony po lacinie zeby cwiczyc oba te jezyki - sam z siebie, bez przymusu z poczuciem "orki na ugorze", bo faktycznie ze zdolnosciami jezykowymi bylo u Niego krucho. Z pewna "przykroscia" i nieukrywana zazdroscia stwierdzam, ze obaj sa "kims" w swoich dyscyplinach. Ciezka praca jaka wkladali i wkladaja owocuje osiagnieciami zawodowymi, publikacjami, podrozami i szacunkiem otoczenia. Za wszystkie lata szkolno-uniwersyteckie teraz zbieraja swoje "zniwo" - dopiero teraz "zdolni ale leniwi" z naszego pokolenia potrafia docenic wartosc pracy i uczciwosc tej pracy jaka odznaczaly sie nasze kujony. Jeden wazny element nie do pominiecia - zaden z moich przyjaciol-kujonow nie odmowil nigdy pomocy przy wspolnej nauce lub pisaniu referatu. Moze dlatego udalo Im sie przetrwac lata nauki bez krzywdy ze strony reszty klasy i grupy. Moze dlatego, mimo przycinkow i zlosliwosci, zachowali przyjazn wielu z nas - leniwcow. Kujon kujonowi nierowny :D
Temat: zawieszenie alimentów???
Lideczko jest tylko jedna PRAWNA mozliwosc .Trzeba wystapic o alimenty od matki na czas wakacji.To jedyny dobry sposob tak , zeby w przyszlosci nie spadla na was jakas niemila niespodzianka. Ja tez bede to cwiczyc z M w tym roku.Musze tylko "wywiedziec sie" kiedy to nalezy zrobic czy po wakacjach - majac rachunki i dowod na to , ze dziecko spedzilo tak i tak wakacje czy przed.Bede pisac na ten temat jak cos sie dowiem. A tak a propos- w watku o slubie tez sie dopisze ale ciagl brakuje mi czasu
Temat: Wasze super pomysły na "artystyczne" zabawy
witaj sama nie mam takiego problemu, ale na pewno bardoz dobrze, ze w pore reagujesz, bo rzeczywiscie nauka rysowania jest bardoz waznym elementem nauki pisania oto moje propozycje: -jak powie, ze nie umie, powiedz mu ze ty wiesz ze on potrafi i zapytaj czy sprobujecie razem i poprowadz jego reke, najlepiej pisakiem i narysujcie razem, a potem niech po tych konturach sam powtorzy (pisak jest najlatwiejszym narzedziem dla dziecka) - moze zrob pare prostych szablonow tzn wytnij z dosc grubej tektury kontury moze kolko, samochod, jakis robot i niech to odrysowuje - moze warto kupic mu tablice taka stojaca, dzieciaki uwielbiaja rysowac na bardzo duzych kartkach; - a moze tez warto farbami i duze kartki papieru malowac na podlodze, to tez jest bardoz latwe, moze niech koloruje cos co sama narysujesz - jestem plastykiem i jednym z cwiczen reki jest kolorowanie duzych powierzchni, wyrabia reke fizycznie
mam nadzieje ze to troch epomoze - napisz do mnie to moze cos jeszcze wymyslimy moj mail barponia@interia.pl
Temat: Hebrajski w Gdańsku ..
Hebrajski w Gdańsku ..
W sierpniu rozpoczęła zajęcia Szkółka Niedzielna. Zajęcia szkółki, przeznaczone dla dzieci i młodzieży, będą się odbywać w każdą sobotę w godz. 12.00 – 15.00. Program obejmuje gry i zabawy związane z kulturą i tradycją żydowską, zajęcia plastyczne z doświadczonym i uznanym artystą plastykiem, a także krótkie wycieczki śladami historii Żydów na terenie woj.gdańskiego. Działalność „szkółki niedzielnej” jest finansowana przez Centrum Edukacyjne Kultury Żydowskiej i Joint.
HEBRAJSKI DLA POCZĄTKUJĄCYCH.
Od nowego roku w siedzibie gminy przy ul. Partyzantów 7 rozpoczynamy lekcje języka hebrajskiego. Zajęcia będą prowadzone przez doświadczonego lektora mgr Małgorzatę Bitton, w oparciu o program autorski, dostosowany do potrzeb polskojęzycznych uczniów. Program obejmuje ćwiczenia z gramatyki, naukę pisania, czytania tekstów oraz konwersację. Zapraszamy wszystkich chętnych. Spotkanie organizacyjne odbędzie się 12.01.2006 o godz 17:00
Temat: gimnastyka Orffa, Labana, Sherborne...
gimnastyka Orffa, Labana, Sherborne... Mam do was ogromną prośbę. Proszę o odpowiedzi na kilka pytań związanych z gimnastyką Orffa, Labana, Kniesów, Sherborne i opowieścią ruchową. Informacje, które od was uzyskam posłużą mi do pisania pracy magisterskiej na temat twórczych metod wychowania fizycznego w przedszkolu. 1. czy metody wcześniej wymienione są wam znane, czy są stosowane w przedszkolu, jeśli tak to czy są one popularne, jak często są stosowane 2. jakie są reakcje dzieci na zajęcia prowadzone tymi metodami, bądź którąś z nich, czy lubią ćwiczyć w takich scenariuszach 3. czy widzicie zalety (bądź wady) tych metod, jakie one są 4. czy wg was są to metody powszechnie stosowane przez nauczycieli
Proszę o odpowiedzi zarówno mam, tatusiów jak i nauczycieli, przy czym bardzo proszę o zaznaczenie kto jest kim, abym miała łatwość zorientowania się z kim rozmawiam. Będę bardzo wdzięczna za każdą, nawet najkrótszą uwagę. dziękuję!
Temat: "Pudzian" został studentem
Ale wy debile jesteście (za przeproszeniem). Sorry ale was się nie da określić inaczej. Proponował bym wprowadzić zakaz wypowiadania się przedszkolakom na Forum. Dzieci nasłuchają się bajek że sterydy, ćwiczenia itd. zmniejszają zdolność umysłową i później napier... jęzorami na lewo i prawo. To są mity. GŁUPI CZŁOWIEK NIE OSIĄGNĄŁ BY TYLE CO MARIUSZ W STRONG MAN!!! Odzywacie się a nie zdajecie sobie sprawy ile wiedzy trzeba mieć (głównie o organiźmie człowieka) żeby coś osiągnąć w kulturystyce i/lub Strong Man. A jak widać Mariusz osiągnął bardzo dużo więc trzeba być debilem żeby pisać iż jest głupi.
Temat: amfa w liceach- czy to prawda?
Dziwne, ja bylam w renomowanym liceum i ani po amfe nie siagalam, chociaz wiem ze byli tacy (nawet to bylo modne przed matura) Nikt sie nie pastwil nade mna (moze mialam fuksa przez te 4 lata) Nauczylam sie dobrze mowic po angielsku. Prac bezsensownych nie odrabialam a jak czulam sie zmeczona to sobie wagarowalam.
Po co ta ambicja rodzicow i dzieci, zeby zawsze odrobic zadanie domowe uznane za durne?
Tak jak piszesz, jezyki, czy przedmioty maturlane maja sens. A inne olac, po najmniejszej linii oporu. Tylko chyba niektorym zalezy na czerwonym pasku, tudziez szostce z WOSu, czy PO lub religii, ale to juz jego wybor.
Co do gadania, ze kazdy nauczyciel sadzi, ze jego przedmiot jest najwazniejszy... To jakies powtarzanie glupot. Jak ktos chce sie dobrze czegos nauczyc to musi to niestety cwiczyc. Jak uwaza, ze to umie, to nie wyobrazam sobie po co ma to pisac w kolko. Moze lepiej pojsc do nauczyciela i z nim porozmawiac, zamiast robic z synka maminsynka, gdzie mamusia nawet lekcje odrabia, zeby sie biedaczek nie przemeczyl. A moze mamusia ma chora ambicje? I sama lepiej chce zrobic zadanie? A moze zabrac synka ze zlej renomowanej szkoly jak mu zle?
Odrabianie prac za uczniow to jakis absurd
Pozdrawiam, Kociamama.
Temat: Olsztyn - Jaroty
Olsztyn - Jaroty Szukam dziecka - zerówka, odbiór ze szkoły, ćwiczenie pisania, czytania ... u mnie w domu, odprowadzę gdy mama wróci z pracy :))
Temat: do osmag i doswiadczonych mam
To możę troszeczkę bez sensu ale tak jest.llLekarz w konkretnej swojej placówce zleca ćwiczenia już bez pisania drugiego skierowania. Zapis jest w karcie dziecka.
Temat: Łódzkie szkoły bez kiermaszy
Czy musimy kupować nawet ćwiczenia ? Może stary sposób pisania w zeszytach zamiast w ćwiczeniach był lepszy ?Dzieci ćwiczyły rękę,nie spisywały z ćwiczeń starszego rodzeństwa, tornistry są lżejsze i co ważne zeszyty są dużo tańsze .
Temat: Zerówka ... w szkole, czy w przedszkolu?
Gość portalu: siwaczka napisał(a):
Już nie mam siły wysłuchiwać o cudownej > roli oświaty na początku życia małego człowieka. *DOM RODZINNY i PRZEDSZKOLE powinny uzupełniać się wzajemnie.Żyjemy w XXI wieku..DOM jest na pierwszym miejscu i przedszkole nie ma zamiaru mu tego miejsca odbierać. Najlepiej jakby rodzic > angażował się w życie placówki, ale nie ingerując w nic. Zapłać, podaruj, > pomóż *Niestety-wielu rodziców uważa że jak już zapłaci,to...może wymagać i nie interesuje go żadna współpraca z przedszkolem ale nie pytaj dlaczego jest w zupie tyle selera, dlaczego codziennie są > oglądane bajki *seler-zdrowa rzecz ,a TYLE selera-to chyba przesada... *a bajki to ja czytam i opowiadam(telewizora u nas nie ma-telewizory dzieci mają w domku), dlaczego godzinę siedzą i piszą ogłupiające kreski, *w 6-latkach jest dużo ćwiczeń graficznych doskonalących sprawność palców ręki,koordynację jej ruchów z okiem- a wszystko to po to,żeby rączkę przygotować do nauki pisania.PRZYGOTOWAĆ. dlaczego > jest tak mało zajęć ruchowych, *zajęcia związane z ruchem to: -ćwiczenia gimnastyczne 2x w tygodniu -ćwiczenia poranne (codziennie przed śniadaniem) -zabawy ruchowe (codziennie) -zabawy ruchowe przy muzyce -tzw.przerywniki w czasie zajęć (codziennie) -zabawy na placu przedszkolnym -spacery (w zależności od pogody, stanu zasmarkanych nosków które "nie mogą dziś wyjść na spacer") to jest mało ruchu?!? dlaczego bawią się ciągle w "Króla ciszy" ? *myślałam,że tą zabawę można znaleźć już tylko w archiwach Nie > pytaj, bo się na tym nie znasz. *Możesz pytać!Powinnaś pytać!! Przyprowadzasz, zostawiasz i ciesz się, że ci > oddali w całości. *...brak mi słów Ktoś wcześniej napisał, że w przedszkolu jest więcej czasu > na zajęcia indywidualne i wspomniał o pomocy dla Jasia przy pisaniu > literki "a". *to ja napisałam. Pytam ... od kiedy dzieci w przedszkolu zmuszamy do pisania ??? *Dzieci w przedszkolu nie zmuszamy do pisania a PRZYGOTOWUJEMY DO NAUKI PISANIA ! Dziecko kończąc zerówkę czy to szkolną czy przedszkolną NIE MA OBOWIAZKU umieć pisać czy czytać.A że większość z nich opanowuje te umiejętności i Z CHĘCIĄ je wykonuje- to zasługa zarówno dzieci jak i pani wychowawczyni.Co z tego,że już w 4-latkach dzieci przychodzą i chwalą się,że mama nauczyła je pisać w domu.Jakie to są literki? -na pewno nie takie,jakie wymagać będzie pani w kl.I. Jest na to czas w kl I?-jesteście w błędzie. > Pozdrawiam ... Ja również. Bez urazy... sasky7
Temat: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor
Myślę, że ma Pani jeszcze duuuużo czasu na martwienie się programem przedszkolnym. Najlepiej teraz zająć się pracą z własnym dzieckiem na jego obecnym poziomie. Dostarczać mu dużo doświadczeń, rozmawiać, czytać, opowiadać, bawić się konstrukcyjnie i plastycznie, dać możliwość rozwoju i doskonalenia ruchowego. Napewno to wszystko będzie w obecnej chwili najlepszą formą przygotowania dziecka. W Polsce przeciętne dziecko, idące do zerówki, wcale nie umie czytać ( bo nie musi ), a tym bardziej pisać. Pisanie zresztą pójdzie Pani dziecku bez problemów, jeśli będzie miało sprawną rączkę dzieki wielu zabawom plastycznym, technicznym i ruchowym. Pisanie nie jest obowiązkowe w zerówce. Zerówka ma dziecko przygotować do pisania. Pisanie to ostatni etap po różnorodnych ćwiczeniach grafomotorycznych usprawniającyh motorykę małą. Program wychowania przedszkolnego dostosowany jest do możliwości rozwojowych dzieci w poszczególnych latach. Ma zadanie pobudzać i inspirować, a to wszystko można osiągnąć wcale nie znając go, tylko obserwując dziecko i podsuwając mu różnorodne zabawy , zadania. Rodzic regularnie i z intuicją, pasją i zaangażowaniem, pracujący z dzieckiem we własnym domu, może świetnie przygotować je do zerówki. Najwiekszym dobrodziejstwem przedszkola są rówieśnicy, a dzięki temu społeczny i emocjonalny rozwój dziecka. Jednak jeśli się Pani upiera, to podstawa programowa wychowania przedszkolnego, opublikowana jest na stronach Ministrestwa Edukacji Narodowej i Sportu w formie rozporządzenie. Nie wiem jednak czy coś ona Pani powie. Jest też wiele róznorodnych programów wychowania przedszkolnego ( jednak podstawę każde przedszkole musi realizować ) - można na nie natrafić przez wyszukiwarkę internetową. Proponuje jednak odnieśc się do psychologii rozwojowej dziecka, zorientować się co jest w normie rozwojowej danego wieku, proponować zabawy na jego poziomie i tuż ponad poziomem dziecka, czyli w tzw. najbliższej swerze rozwoju. Życzę powodzenia.
Temat: Diagnozowac 2latka? Jak i gdzie?
Paulina.Oliwier
nie daj sobie wmówić że masz czas bo 2 letnie dzieci budują wypowiedzi dwuwyrazowe - i nie piszę tego po to, żeby Cię dobić bo sama wiesz, że Twój Synek nie mówi nawet prostych słów, a co dopiero zdań. Jestem logopedą i jak tarfia do mnie taki mały pacjent to zaczynam od zbadania jego funkcji poznawczych i na podstawie tych umiejętności dobieram odpowiednie ćwiczenia bo jak dziecko ma niski wynik pamięci i koncentracji to nie ma szans niczego go nauczyć więc trzeba ćwiczyc pamieć i koncentracje, podobnie ma się sprawa z kategoryzacją które są podstawą uczenia się reguł społecznych i nabywania systemu jezykowego nie oszukujmy się jak dziecko nie umie podzielić klocków wg koloru czy wielkości to jak ma sobie poradzić z mową ? Sprawdzam też czy dziecko ma ustaloną dominującą rekę czy pojawił sie u niego gest wskazujący.
Ale nie chciałam pisać o przyczynach, dlaczego dziecko może nie mówić ale o tym jak zrobić żeby zaczeło mówić a więc 1. zakupić płytki pani E. Wianeckiej "Słucham i uczę się mówić" na początek wystaczy pierwsza część sylab i rzeczowników cena 23 zł w wydawnictwie arson 2. zakupić pierwszy zeszyt Seri kocham czytać "Samogłoski" cena 8.9 w wydawnictwie edukacyjnym
3. Kupić dziecku duży zeszyt kolorowe kredki i pisaki i wpisywać każdą samogłoske i mu czytać potem prosić żeby dziecko "PRZECZYTAŁO" nie wolno w tej metodzie mówić "POWIEDZ" rysuj mu tam zwierzątka dopisz jak one mówią np. BE MU, HAU (możesz kupić drugi zeszyt seri kocham czytać z innymi dodatkowymi wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi) narysuj jego zabawki i niech one mówią AEIOUY wytnij z papieru kartoniki i napisz na nich samogłoski i poproś by dziecko dało ci np. A, O itd.
w ten sposób dziecko będzie po Tobie powtarzać jak zacznie powtarzać to zacznie się uczyć Potem zamieńcie się rolami niech synek Ciebie uczy a ty powtarzaj.
co do płyty Wianeckiej to należy ją słuchać na słuchawkach !! jak będziesz tak słuchać to tylko wtedy osiągniesz efekt słuchaj 2 razy dziennie po 10 minut
i teraz najważniejsze nie wolno się poddawać i rezygnować każde dziecko nie che powtarzać i ćwiczyć ale my nie możemy się poddać przygotuj sobie stoliczek i krzesełko i codziennie rano siadajcie przy nim i ćwiczcie najlepiej jakby całość zajeła wam około godziny
Trzymam kciuki i zobaczysz że tylko konsekwencja przynosi efekt !!!
Temat: Co warto wiedzieć o dysleksji
Jak pomóc dys... Każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie. Jedno samodzielnie chodzi w wieku 9 mies., a drugie 18 mies. I jest to prawidłowo. Jedno płynnie czyta w wieku 5 lat, a drugie w wieku 7 nie zna lub myli litery. W wieku 7 lat powstaje obowiązek szkolny, a w związku z tym już na starcie między dziećmi jest przepaść. Tu wkracza nauczyciel, który stosuje te same metody w stosunku do wszystkich dzieci, zazwyczaj dlatego, że nie zna innych. Np. przy czytaniu - uporczywe głoskowanie i to błędne - z y na końcu,itd. Dobre i sprawdzone metody nauki czytania to ślizgowa i sylabowa, które stosuje garstka nauczycieli. Podobnie jest z ortografią i kaligrafią. Przy dysgrafii np. należy uczyć pisma supełkowego. W naukowych czasopismach wyczytałam, że pamięć rozwija się do 6 lat, w tym czasie tworzą się połączenia neuronowe, które zamykają się do 9 roku życia. Po tym czasie obumierają i dlatego okres do ukończenia przez dziecko 3 kl. S.P. jest dla niego najistotniejszy w całej edukacji. Zachęcam rodziców i nauczycieli do odwiedzenia strony www.glottispol.gda.pl Pamiętajmy, że to rodzice kształtują dzieci, przynajmniej do 7 lat: ważne jest kto i jak opiekuje się dzieckiem, rozmowy z nim, kształcące zabawy, wierszyki i piosenki (podział na sylaby podczas śpiewania), słuchanie muzyki (ważne czy to hip-hop czy Mozzart), rozwijanie sprawności fizycznej i manualnej od urodzenia, w tym wykonywanie ćwiczeń naprzemiennych. Przykład: dziecko I w wieku 10 mies. dostało kredki i rozpoczęło bazgranie, dziecko II (stwierdzone ryzyka dys...) dostało je w wieku 4 lat, bo babcia z mamą stwierdziły, że może sobie zrobić krzywdę, w tym przypadku w wieku 7 lat jest 3-letnia różnica między dziećmi w ćwiczeniach z rysowania i pisania, czy to jest do nadrobienia?
W związku z orzekaniem o dys... mam pytanie: dlaczego obowiązuje ono tylko w szkole? czy osoba myląca kierunki, kształty geometryczne, mająca kłopoty z pamięcią i czytaniem powinna np. prowadzić samochód?
Temat: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor
Trudno oceniać mi inne przedszkole. Z tego co pani opisuje, synek swietnie radzi sobie z językiem, tak wiec jeśli w grupie są dzieci, które początkują w j. angielskim, maly faktycznie może się nudzić. Jak widać też są dziedziny, w ktorych radzi sobie świetnie - w zakresie tym powinien mieć stawiane zadania umożliwiające mu dalszy rozwój, a nie nudzić się sluchając treści już znanych. Natomiast w zakresie np. rysowania, w kótrym jest słabszy powinien być motywowany i miec dostarczane różnorodne zajęcia. ( Tak na marginesie, proszę, jeśli pracuje Pani z dzieckiem w domu , nie ograniczać sie do kolorowanek i łączenia punkótw ale dać dziecku duży format, szary papier, karton - farby i gruby pendzel, kupić farby do malowania dłońmi, dać stos kolorowych gazet i umozliwić wycinanie i nmalepianie, dołączyć plasteline, itd. Najważniejsze jest uaktywnienie dziecka, danie mu możliwości ekspresji twórczej - co jest bardzo ważne, dziecko musi mieć mozliwość wypowiadania się przez sztukę. Kolorowanki przygotowują dziecko do pisania w zakresie grafomotoryki, ale zabijaja ekspresje. Jeśłi dziecko dużo tworzy w innych technikach to potem spokojnie radzi sobie z pisaniem ). Ja osobiście mam mieszane uczucia co do placówek prywatnych, szczegolnie tych bez tradycji i doświadczenia. Sprawę musi przemyśleć Pani sama. Wypisać wszytkie za i przeciw. Jednak patrząc przyszłościowo, myśli Pani o zerówce szkolnej, a może warto teraz zmienić przedszkole na publiczne i tam zrealizować zerówkę. W przedszkolu warunki na realizacje zerówki są bardziej przyjazne dziecku, a poziom napewno nie niższy, a może i nawet wyższy. WYbrać przedszkole blisko domu, żeby dziecko mialo potem kolegów na podwórku i w szkole. Język obcy ćwiczyć na dodatkowych kursach dla malych dzieci , a poziom dopasować do umiejętności dziecka. Pozdrawiam
Temat: co powinien umieć pięciolatek?
> Gdy mojej koleżanki dziecko poszło do zerówki, > nie umiało czytać itp.. Współczuję dziecku, które trafiło do grupy geniuszy lub dzieci nadambitnych matek.
Czytać - dzieci powinny uczyć się w szkole. Zerówka ma je do tego dopiero przygotować, ucząc literek DRUKOWANYCH. Niestety, trafiają się nadambitni rodzice, nadambitni nauczyciele wniektórych przedszkolach itp. Owszem, trafiają się zdolne dzieci, które same uczą się czytać, pisać, ale toniejest cała populacja, ani norma.
> Wiem ,ze nic na siłę i ma czas no ale jak pyta to widocznie ją to kręci hihi > gdy miała 2 latka mówiła juz pełnymi zdaniami itp itd..... Podobno dziewczynki szybciej zaczynają mówić. A jednak mój synek pełnymi zdaniami, pełymi kolokwializmów i określeń nietypowych dla przedszkolaków - mówił już w wieku ok. półtora roku i to sie rozwija. Przykłady - np. dwulatek z pełnym przekonaniem mówiący: "na temat tego konkretnego pokemona niemogę podać Ci żadnych informacji, albowiem nimi nie dysponuję"
Ale w wieku 5 lat jeszcze nieumie czytać. Za to liczy, dodaje, odejmuje tak w zakresie setki. Funkcji i pochodnych jeszcze nie zna
corokia, to nie jest tak, że dzieci POWINNY coś umieć idąc do przedszkola czy zerówki. Zdarza się, że umieją, bo w różny sposób i w różnym tempie się rozwijają (syn mojej koleżanki robił pełny szpagat bez ćwiczeń w wieku 4 lat, który to szpagat mój starszy, bardzo wysportowany syn zrobił dopiero po 2 latach treningu karate) i stąd wynikają różnice. Ale właśnie wspomniana zerówka ma "wyrównac" możliwości tych dzieci.
> oj, jaki to był stres dla dziecka ,ze inne juz znają literki > a ono nie,dla mamy tez stres ,bo dziecko płakało, ze dzieci sie smieją... W dodatku i nauczycielka zerówki musiała niebyćnajlepszą, skoro do takiej sytuacji dopuściła. Naprawdę, dzieci NIE MUSZĄ nic takiego znać, a że się takie trafiają... Przeczytaj raz jeszcze to co napisałam wyżej. Pozdrawiam
Temat: Jak uczyć dyslektyka angielskiego?
może w szerszym kontekście orvokki napisała:
> W żaden sposób nie potrafię zrozumieć, do czego Pan, lekarzu, zmierza. > Używam pisowni dysleksja, a nie Dislexia, ponieważ piszę po polsku. > Zdaję sobie sprawę, że dysleksja jest realnym problemem, a nie czczym wymysłem, > > dlatego też staram się szukać rozwiązań, zamiast skreślać dzieciaka, mówiąc, że > > jest głąbem, który i tak się nie nauczy. Z tego co wiem, przez odpowiednie > ćwiczenia i terapię z dysleksją można sobie poradzić - to nie jest coś takiego, > > co zostaje raz na zawsze. Skoro dziecko nie potrafi się czegoś nauczyć przy > użyciu tradycyjnych metod, to trzeba do niego znaleźć inną drogę. I właśnie o > takie ćwiczenia pytam, bo po prostu nie mam doświadczenia w uczeniu takich > dzieci. A Pan się pyta, co bym zrobiła, gdyby moje dziecko było dysklektykiem, > jakby to miało coś do rzeczy, albo mówi, że co 10 dziecko jest dyslektykiem. > Niestety, żadnej odpowiedzi na moje pytanie Pan nie udzielił, w odróżnieniu od > innych uczestników tego wątku.
mimo wszystko , lekarz nasunął mi pewną myśl .
skoro 10% jest dziećmi dyslektycznymi , uważam że problem należy rozpatrywać w szerszym kontekście . w kontekście efektywnosci nauczania i metod nauczania dla wszyskich - to znaczy dla każdego ucznia , a nie dla pewnego przyjętego wzorca . wszyscy jesteśmy inni i mamy takie lub inne predyspozycje .
nie można marnować potencjału w ludziach , a należy go odpowiadznio kształcić , byśmy nie byli w tyle za innymi krajami .
zauważyłem u dzieci niedyslektycznych stłumiony entuzjazm do pisania poprzez surowe oceny z ortografii . starają się pisać poprawnie na niekorzyść treści i objętości .
zawsze podaję przykład ze stanów , bo stamtąd moje doświadczenia . tam nauczyciel nie obniża oceny za błędy ortograficzne , a jedynie je podkreśla . błedy ort. nie eliminują walorów pracy a liczy się przede wszystkim treść .
wracając do przykładu Wojtka . moje spotrzeżenia są takie . pamięta co nauczył się z angielskiego w przedszkolu . teraz jest w 6 klasie - przez lata szkolne on się kompleteni niczego nie nauczył , a nabawił mocnych kompleksów zniechęcających go do pracy . ma dobrą pamięć słuchową i można go nauczyć świtenie mówić po angielsku - nie powiem , że niemożliwym jest redukcja błędów w jego przypadku . ale czy powinien być tak surowo przez nauczyciela oceniany ?
Temat: Syn - nieuk
Ja nie odrobilam przez wiele lat ( dwie uczennice) ani jednej lekcji ZA. Nie dyktowalam. Natomiast pomagam wyrabiac nawyki. Pierwsza cora miala swietna pamiec do tego, co zadane i co zabrac do szkoly. Natomiast skrzyzowana lateralizacja sprawiala, ze byla gorsza graficznie ( nie najgorsza i nieladnie pisala, niechetnie wiec cwiczyla te wszystkie szlaczki itd. Pierwsze z brzegu badanie wcale nie wykazywalo zadnego problemu,bo byla zadbana i zawsze byla piekielnie inteligentna i potrafila " przeklamac " troche te badania ( nauczyla sie rysowac b. ciekawe rysunki )) Ciesze sie, ze trafilamm na swietna, choc upierdliwie wymagajaca nauczycielke. Przeczytalam sporo ksiazek na ten temat. Nauczylam sie bawic z moja corka, nie katujac jej lapy ciaglym rysowaniem szlaczkow - nie cierpiala tego. Nikt nie lubi robic tego, co mu kiepsko wychodzi. Dorosly tez. Przestalam o niej myslec, jak o leniu. Nie pozwolilam wtloczyc jej w schematy - w pierwszych klasach idiota, ktory ladnie pisze jest wiecej wart niz inteligentne dziecko ( swietnie liczace, majace spora wiedze, czytajace) o brzydkim charakterze pisma. I ja moglam spokojnie powiedziec swojemu dziecku, ze w starszych klasach bedzie duzo lepiej.Ze wazne bedzie, co ma do powiedzenia, a nie jak to napisze. Musi to byc jednak czytelne Natomiast to bardzo zalezy od rodzica i dziecka, ale.... bylamm jedynym rodzicem, ktory reedukowal swoje dziecko sam ( oczywiscie przy wspolpracy zee specjalistka) i mam lepsze wyniki Trzeba dotrzec do cwiczen, ktore kojarza sie raczej z zabawa, niz z pisaniem ))) Na pozor jezdzenie na rowerze, lyzwach, kuliste ruchy ramionami itd nie maja zwiazku z pisaniem. A maja. Moje dziecko jest swietna uczennica i juz od wielu lat nie wiem, co ma zadane i kiedy to odrabia. Ale ciesze sie, ze pomoglam jej " przejsc" przez "niezmiernie wazny" problem pisania Ze pomimo niecheci w pierwszych klasach, teraz nie liczy zdan w wypracowaniu - i pisze swietnie. Natomiast w zwiazku z " przeczytanym materialem" u mlodszej corki rozpoznalam leworecznosc zanim zauwazyla to psycholog przedszkolna . Pomoglo to wyrobic w niej ( po konsultacji zee specjalista) " nawyki" pisania ( nietypowe prowadzenie reki dla leworecznych, ktore jest przyjete przy pisaniu, czytaniu) zanim poszla do szkoly, przy okazji zabaw, bezbolesnie. I graficznie jest O.K.
Temat: 2,5 roku - nie mówi - udać się do specjalisty?
Moja droga już Ci odpisuję...Co do słuchu napewno zauważyłas jak była malutka twoja córeczka, czy reagowała na hałas np: takim ruchem ciała -jakby sie przestraszyła, czy właśnie na te dźwieki z otoczenia i to jest pewna forma diagnozy, a czy twoja córcia miała badany słuch zaraz po ur (WOŚP)? Druga sprawa w dziećiństwie ty chodziłaś do logopedy-co było powodem moze twoje dziecko bedzie mieć to samo...? A co do książeczek to wiadomo, że nie usiadziesz z dzieckiem 2 letnim i nie przeczytasz mu bajki od poczatku do końca bo zadne albo małe które to wytrzyma. To dziecko ma przewracac strony, baw sie z nim w nazywanie przedmiotów a potem zwróc uwage czy samo cie nasladuje, wogóle naśladowanie przez dzieci naszych zachowań jest bardzo ważne i wskazuje na prawidłowy rozwój dziecka. To czy próbuje nawet po swojemu mówic do telefonu, gotowac zupę, naśladowac nas w zabawie! ps. to ucinanie słów troche mnie martwi, może faktycznie byc w tym problem. U dzieci mówimy wtedy o alalii motorycznej albo percepcyjnej tzn.: że dziecko ma predyspozycje do mówienia a pojawiaja sie problemy z łaczeniem wyrazów (tak ogólnikowo) jest to warunkowane przyczyną niedotleniena przy porodzie, probl. w ciaży itp...ale trudno jest cokolwiek pisac bez obejrzenia dziecka to tylko domysły i przypuszczenia...co do zabaw zastosuj to co ci pisałam wczesniej zaczynajac od głosek potem sylab, wyrazów i zdań. Polecam ksiazkę Maria Włodarczyk Poradnik logopedyczny dla rodziców oraz zabawy fundamentalne-pomysły na zabawy z dzieckiem, bo to nie jest pomoc logop. Proponuję duzo cwiczyc z dzieckiem, a za pół roku jeżeli nie bedzie poprawy szukac logopedy. (Przypuszczam ze słuch jest prawidłowy)A co do syg. potrzeb fizj...to wiem cos na ten temat to nie takie proste i rozwój mowy nie ma tu znaczenia...:)))))) Pozdrawiam serdecznie A i jeszcze jedno opieka logopedyczna jest od poczęcia i pytanie kiedy wybrać sie do logopedy z dzieckiem? Od razu kiedy mamy watpliwosci!!!!!
Temat: Jakie buty do szkoly?
fogito napisała: > To nie zabawka ;)tylko super zestaw liter do nauki czytania i > pisania.
Moim zdaniem jednak zabawka :P Przeznaczona wyraznie do nauki, ale do nauki przez zabawe. Jesli wolisz, to moze byc zabawka edukacyjna :P
> W kazdym razie jest to alfabet lacinski i kaligrafowanie jego liter musi wygladac podobnie.
Z tym, co Ci probowalam wyjasnic, w tej amerykanskiej wersji (ktora, jest tu chyba uniwersalna), czesto nie wyglada podobnie, miedzy innymi przez te zamaszyste polaczenia, ktore tak wlasnie musza wygladac, bo sa "oficjalna" czescia liter. I przez reszte udziwnien. A dziecko poznajace dopiero litery i tak je czesto myli. O ile w "cursive" pojedyncze litery jeszcze sa w miare czytelne, odczytanie tekstu juz nie jest takie proste. Pamietam, ze gdy spotkalam sie z takim zapisem po raz pierwszy, mialam z tym trudnosci :) A przeciez czytac juz umialam :P Moj osmiolatek, ktory czyta najlepiej ze swojej klasy (podobno na poziomie piatoklasisty), "kursywy" nadal nie przeczyta. A przy zapisie polskim nie ma najmniejszych problemow. Stad wnosze, ze jednak chyba ten zapis tutejszy musi byc trudniejszy.
> A co to jest gotowosc na kaligrafie? Jak moj maly mial 3 lata to > babcia 96 lat(!) juz mu mowila, zeby rysowal 'laseczki i koleczka' > jako cwiczenie wprowadzajace do kaligrafii.
Dobrze wiesz, co mialam na mysli. Przecietny pieciolatek nie jest gotowy do kaligrafowania tych zamaszystych i udziwnionych liter, nie do laseczek i koleczek i innych szlaczkow.
Bo nawet za jej czasow w > szkole od razu uczono kaligrafowania liter a nie drukowania.
A ile lat miala babcia, gdy zaczynala szkole? Piec? Raczej nie.
Czasami > dzieciom bardzo trudno jest zaakceptowac zmiane i czesto gesto > pozostaja przy literach drukowanych juz do konca zycia.
Zgoda, ale, jak juz pisalam wczesniej, nie da sie od maluchow wymagac pisania "kursywa", bo wiekszosc i tak sie nie bedzie w stanie tego nauczyc. Zwlaszcza chlopcy w wieku pieciu lat nie maja jeszcze potrzebnej do tego sprawnosci manualnej. Wystarczy popatrzec na ich rysunki. Taka nauka bylaby tylko zrodlem stresu. Sa dwa wyjscia. Albo opoznic obowiazek szkolny, albo chociaz nauke pisania, co byloby sprzeczne z obecnymi trendami i tym, co wiadomo o rozwoju dziecka. Albo najpierw uczyc je pisac inaczej. No mozna by bylo jeszcze uproscic zapis liter, ale ze taki byl tu w uzyciu od dawien dawna, to raczej nie byloby to takie proste.
Temat: oddam dziecko na wychowanie
>Nie rzyczę Ci dziecka z > prawdziwymi kłopotami, ale pamietaj,
Nie odkryję tutaj Ameryki, jeśli napiszę, że jak świat światem istniały jednostki mniej i bardziej uzdolnione w poszczególnych dziedzinach. Niektórzy opanowywują pewne umiejętności niemalże machinalnie, inni muszą pouczyć się kilka godzin, jeszcze inni poświęcić danemu zaganieniu tydzień, czy miesiąc, a są i tacy, którzy nawet, jeśliby całe życie spędzili na ćwiczeniach to i tak pewnych umiejętności nie osiągną. I pisownia nie jest tu jakimś specjalnym wyjątkiem.
> A najśmieszniejsze jest to, że w dysortografii tak bywa - dziecko ma kłopoty z > pisaniem we własnym języku, a w tym, którego się uczy na pamięć - mniejsze. > Dlaczego? Nie wiadomo.
Właśnie: uczy się na pamięć. Poprawna pisownia to w dużej mierze właśnie pamięciowe, wzrokowe opanowanie poszczególnych wyrazów, struktur, a potem machinalne, odruchowe pisanie. Chociażby jednostka nie wiem jak była wybitna, nie jest w stanie dojść sama, na zasadzie słuchu fonetycznego do poprawnej pisowni w języku angielskim. Pozostaje więc pamięciowe opanowywanie całych wyrazów. Tymczasem w języku polskim duża część dzieci uważa, że co tu ćwiczyć, przecież słychać, jak się pisze, a błędy ortograficzne - komuż to przeszkadza (takie czy inne u, wiadomo o co chodzi).
Zawsze w indywidualnym przypadku należy rozważyć, na ile opłaca się skórka za wyprawkę i czy nie lepiej poświęcić czas i zdrowie na co innnego, tymbardziej, że żyjemy w dobie komputerów, programów wspomagajacych, autokorekt i innych udogodnień. Trudno przecież żyć w poczuciu niedowartościowania tylko dlatego, że odpuściło się studia, ortografię, czy też ...mistrzostwo świata w pływaniu, poświęcając czas na inne przyjemne i pożyteczne rzeczy.
Odbiegłyśmy od tematu, a główny wątkowy problem dalej zapewne będzie spędzał sen z oczu autorce...
Temat: Mój mały synek....
Przeczytałam w Wikipedii kilkakrotnie artykuł o ZA i wybrałam te cytaty które pasują do zachowania Bratosza.
*Specyficzne wąskie oraz bardzo wciągające zainteresowania przybierają nieraz formę obsesji. Jako dzieci chorzy często potrafią zapamiętywać sporą ilość wiadomości z interesującej je dziedziny, do tego stopnia, że mogą sprawiać wrażenie "małych profesorów" jak określał ich Hans Asperger, z wiekiem w miarę wzrostu możliwości intelektualnych wiedza ta jest już rozumiana nie na podstawie zwykłego zapamiętywania lecz pierwszorzędną rolę odgrywa tu już normalne rozumienie tematu
*Występują też problemy w ocenie stopnia ważności wykonywanych czynności, oraz w ocenie ile dana czynność może zająć czasu. Ponadto ludzie ci odczuwają silną potrzebę skończenia raz rozpoczętego zadania, próba przerwania czynności objawia się silnym stresem i próbami uzasadniania "na siłę" powodu wykonywania tej czynności
*Problemy z mową i językiem
Ludzie cierpiący na zespół Aspergera często się odzywają niestosownie do sytuacji np. 5-letnie dziecko może, mówiąc o swoich zainteresowaniach, mówić językiem wyjętym jakby wprost z podręcznika akademickiego nie zważając często na to czy osoby słuchające są tym zainteresowane. Problemem jest też dosłowne rozumienie języka - kłopoty z tym mają głównie dzieci, jednak i dorośli mogą mieć okazjonalnie z tym trudności. Problemem może być też nieadekwatne lub zbyt literalne używanie konkretnych słów.
*Zaburzona koordynacja ruchowa
Oprócz deficytów społecznych, ludzie tacy często mają także zaburzenia motoryczne. Objawia się to zazwyczaj jako niezdarność fizyczna, także manualna. Dzieci stawiają sztywne, niezręczne kroki, ucierpieć może także zdolność szybkiego pisania oraz umiejętność rysowania. Objawy te widać np. przy wykonywaniu skomplikowanych ćwiczeń wymagających dobrego poczucia równowagi, zwłaszcza takich gdzie w grę wchodzą rozmaite przewroty, stanie na rękach, gdzie w pewnym momencie wymagane jest aby przez pewien czas ciało znajdowało się w położeniu odwrotnym. Powoduje to silną dezorientację i w konsekwencji strach dzieci przed wykonywaniem tych ćwiczeń.
Temat: Czy z dysleksji się wyrasta?
nie rozumiesz problemu to się nie odzywaj. dysleksja nie jest chorobą nabytą tak jak np. zwichnięcie. złe metody nauczania, jak słusznie zauważyłeś(łaś?) tak powszechne w naszym systemie szkolnictwa, nie są przyczyną ale jedynie pogłębiają problemy dyslektyka. Jeśli Twoja teoria była by słuszna to 80% dzieci by miało takie problemy. bo nie wierzę że tylko 10% rodziców "pomija zupełnie edukację w rodzinie". A jeśli o mnie chodzi to moi rodzice dbali o moją edukację.
Dziecko jest już dyslektykiem zanim pójdzie do szkoły. Ja miałem problemy od 1 klasy, do tej pory nie znam ortografi polskiej, nie słyszę różnicy pomiędzy "ą" i "om", wolno czytam na głos itp. Ale wiem że tylko właściwy sposób nauczania może wydatnie zmniejszyć te problemy. Dzięki właściwej metodzie nauczania np. stosunkowo nieźle piszę po Angielsku.
I aby uwidocznić Ci różnicę pomiędzy zwykłym człowiekiem a dyslektykiem podam Ci taki przykład: Normalny człowiek wyrabia sobie "odruch pisania" tz potrafi poprawnie pisać nie zastanawiając się nad ortografią - żeby się tego nauczyć trzeba powiecmy 100 razy przepisać poprawnie wyraz i tyle. Ja 100 razy przepiszę poprawnie wyraz a później i tak go będę pisał za każdym razem inaczej - ja muszę poprostu wiedzieć (świadomie!) jak się dany wyraz pisze. wymaga to trochę więcej pracy ale jest skuteczne. Jednak jesli w szkole musiałem po 100 razy przepisywać zeszyty to poprostu nie miałem już siły i ochoty aby pracować we właściwy sposób (zresztą sam do niego musiałem dojść bo dla wszystkich jedyną formą nauki było przepisywanie).
poza tym dysleksja to bardzo ogólne pojęcie, a problemy moga być często całkiem łatwe do usunięcia ale trzeba to wiedzieć np.: dzieci z dysgrafią bardzo silnie trzymają pióro/długopis. jest taka szkoła że uczyć pisania powinno się tylko piórem - spróbuj pisać piórem ściskając je z całej siły i mocno naciskając na papier - nie ma możliwości żeby takie pismo było estetyczne. a w tej sytuacji nauczyciel zmusza ucznia do jeszcze większej ilości ćwiczeń przez co pismo staje się jeszcze gorsze, a stres i brak jakichkolwiek efektów szybko zniechęcają ucznia do pracy.
Tak więc aby kogokolwiek krytykować najpierw poznaj problem a dopiero później się odzywaj - bo dla mnie jesteś kolejnym polaczkiem, który "zakończył edukację na zawodówce i siedząc przy budce z piwem poucza profesora w jego dziedzinie" I nie obraź się tą "zawodówką" (to taki cytat), bo jeśli o chodzi o analizę metodyki nauczania to widać że znasz się na tym, ale jeśli chodzi do dysleksję to wiesz niewiele i opirasz się tylko na stereotypach.
Temat: PUS - książeczki Łatwe ćwiczenia do nauki czytania
Poslusznie melduje sie, ze z polecenia abepe kupilam "Poczytam ci mamo" i po paru tygodniach uzywania dokupilam te czesci do kaligrafii i czesc druga. Uwazam, ze te podreczniki sa swietne, jedyne co im mam do lekkiego zarzucenia, akurat w naszej sytuacji to jest to, ze od poczatku uzywaja niesamowicie skomplikowanego slownictwa, co mojej 6-latce z polskim jako drugim jezykiem dosc utrudnia prace. I niektore zdania sa troche malo zrozumiale, nawet dla mnie, a co dopiero dla szesciolatkow, takie troche za poetyckie i na sile konstruowane z dostepnych literek.
Ale posuwamy sie i tak w niezlym tempie i slownictwo tez jej sie rozszerza, wiec jest dobrze. Czesci do kaligrafii dostosowane sa do czytanek i wlasciwie sa tylko do nauki ladnego pisania, zadan "na myslenie" jest w nich zdecydowanie mniej niz w ksiazce (ksiazka sklada sie z czytanek przeplatanych zadaniami do nich).
W czesci pierwszej sa wszystkie samogloski, oraz litery: m, t, k, d, s p, j, l, w, r, n. W czesci drugiej pozostale spolgloski i wszystkie zmiekczenia, dwuznaki, etc. Teksty pod koniec czesci pierwszej sa juz bardzo rozbudowane.
Ogolnie metode sylabowa uwazam za swietna, mlodej bardzo to pomaga skladac slowa w calosc. Zreszta w tej chwili dobrze czyta wszystkie zwykle spolgloski i po polsku i po niemiecku, problemem i to duzym sa dwuznaki, zmiekczenia, umlauty, nieme h, etc. Ale nie przychodzi mi do glowy nic lepszego niz cwiczyc je powoli i w izolacji od siebie, bo czytanie zwyklego tekstu, nawet nie trudnego przypomina w tej chwili raczej powolne odszyfrowywanie niz czytanie i chyba niestety niewiele wnosi do sprawy ;)
Acha, jesli chodzi o pisanie, to a niemieckiej szkole dzieci w pierwszej klasie pisza drukowanymi, pisane sa dopiero od klasy drugiej, a w polskiej szkole i ze mna ma od razu pismo pisane. Pisanym pisze o wiele ladniej, staranniej i ma o dziwo ma mniej olewczy stosunek do ortografii, pisania zdaniami, stawiania kropek, etc.
A pisanie ogolnie jest wyjatkowo interesujace, bo korzysta z obu jezykow w zapisie i wlasciwie trzeba znac oba, zeby odczytac o co jej wlasciwie chodzilo ;)
Temat: polecam gabinet logopedyczy - Gżegżółka
polecam gabinet logopedyczy - Gżegżółka Ponieważ sama szukałam informacji na forum o logopedach, a udało mi się dobrze trafić, to może komuś ta informacja pomoże.
Trafiłam z synkiem do gabinetu logopedycznego Gżegżółka na Tomasza. Synek ma 3 lata i mówił kilka słów. Po 3 (trzech!!!) wizytach synek zaczął próbować powtarzać po nas prawie ciągle, zaczął mówić czasowniki - matce stoją łzy w oczach jak dziecię przychodzi z książeczką i woła "citaj, citaj". Jestem w głębokim szoku jak szybko ta terapia odnosi skutki.
Mam też porównanie z gabinetem państwowym w poradni psychologiczno- pedagogicznej i jest to niebo a ziemia. Państwowo logopeda pracuje z dzieckiem tylko wtedy kiedy ono usiądzie grzecznie przy stoliczku. A moje dziecię wcale siedzieć przy stoliczku nie chce. Logopeda naprawdę niewiele robi, czy ma pomocy aby przyciągnąć uwagę dziecka.
Natomiast w Gżegżółce dziecko jest sadzane na wysokim fotelu z oparciami na ręce i nie ma jak uciec. Jak się próbuje zsuwać, to jest z powrotem sadzane i nie ma zmiłuj się. Każde ćwiczenie jest konsekwetnie wykonywane do końca i dziecko rozumie, że nie może sobie pozwolić na lekceważenie poleceń logopedy. Moje dziecię nie jest łatwe we współpracy, ale pani logopeda ma sto pomocy - przeróżne układanki, książeczki, różne karty z obrazkami, puzzle itp, itd. Pomoce co chwile są zmieniane, tak że zainteresowanie dziecka jest ciągle pobudzane. W trakcie zajęć wykonywane są ćwiczenia nie tylko na rozwój mowy, ale także na rozwój mózgu i przygotowujące do przyszłej nauki czytania/pisania. Stosowana jest metodologia prof. Jadwigi Cieszyńskiej i gabinet jest pod jej opieką merytoryczną.
Tutaj szczegółowe dane: www.gzegzolka.pl/
Nie jestem w żaden sposób osobiście związana z tym gabinetem i to nie jest autoreklama, jestem po prostu szczęśliwą mamą, która ma nadzieję, że może pomoże innej mamie.
Oczywiście nie chcę sugerować, że wszędzie państwowo jest źle, bo ja byłam tylko w dwóch poradniach psychologiczno-pedagogicznych u dwóch logopedów. Po prostu w Gżegżółce jest dobrze.
Temat: WIELE DZIECI I INNI
powtórka o 10!!!???Oglądne!! Przegapiłam-ale byłam sama do 8 wieczor z bestiami ).pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ostatnio nie mam kiedy pisac. Wczoraj miała wystep szczepka na Dzien Babci,fajna parodia u 3 latków-ale swoją droga to jest słodkie!!!!!!!!!!!takie maluszki(mój jest ten najwiekszy ),które jeszcze nie mówią (mój oczywiście mówi od 11 msc życia zdaniami wymawia wszystkie r;dż; dż i inne) .Ale to jakis ewenement w przyrodzie ) OLiwka czasem ma problemy z wymawianiem literek np. mówi z/s pokoju zamiast w (może macie jakies ćwiczenia logopedyczne które taką wade zmniejszaja?-tzn ona potrafi to powiedziec ale jak mówi szybko to myli sie ) Dzisiaj jej wystep -bede dumna mamusia,wczoraj była usmiana mamusia bo szczepek zrobił swoja wersje wierszyka ),ale było bardzo sympatycznie i milutko. Babcie dostały piękne naprawde piekne laurki i serwetki chyba z polarku slicznie zapakowane ).U Oliwki tez jakieś cudowności przygotowują razem z poczestunkiem(panie same pieką)i troszke rodzice ) Lubie nasze przedszkole,naprawde swietna atmosfera,moje dzieci np nie chodzą na religie i nigdy nikt mi nie dał odczuć ze jestem ta INNA nawet panie kucharki i panie sprzątające sa takie serdecznie dla dzieci i rodziców,mogłabym tam pracoiwać ) Kazdemu życze takiego przedszkola ),szczęscie ze mieszkam blisko ) i ze tam zapisałam dzieci ). Mam 1 przedszkole pod blokiem(dosłownie), ale byłam tam kiedyś na przedstawieniu (mój maż był kubusiem puchatkiem ),i śmieszne fajowe przedstawienie gdzie mnie policzki od smiechu bolały ,panie przedszkolanki przesiedziały obok mnie z twarzami jak kamienny indianin ) Az byłam zdiwiona ze mozna tak długo meczyć mięśnie twarzy ) ) i to była natychmiastowa dyskwalifikacja tego przedszkola ),co prawda musze zaprowadzic dzieci dalej (ale dosłownie 5 min drogi) ,ale przynajmniej wiem ze tam sie smieją) ))))) pozdrawiam serdecznie-koncze przedszkolne i pieluchowe słodkie tematy,MILEGO DNIA I CAŁUSKI ). A ja znowu do krakowa sie wybieram w sobote )))),ale jeszcze nie wiem gdzie i kiedy bede )
Strona 2 z 4 • Znaleźliśmy 174 rezultatów • 1, 2, 3, 4
|