cudowny ogród

Podobne podstrony
 
Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: cudowny ogród




Temat: GRECJA czy Hiszpania dla pary/rozrywkowo/???
Witam
Polecam HISZPANIE byłem z biurem ORLANDO na imprezie 7 krajów w 14
dni impreza super cenowo jak tydzien w Tunezji bardzo polecam
wszystkie wycieczki w cenie niemusiałem dopłacac chorych sum do
wycieczek fakultatywnych polecam Wam Sanbta sussana hotel Rivera
papu extra . Po drodze MONACO AVIGNON GENEVA urocze aq na miejscu
imprezy w hotelach co dzien i tanio na miejscu jest DUUUZY
Carrefour i Lidl cenyt jak w polsce ich strona www.orlando.com.pl
wspomnienia cudowne polecam pojechac do Tossy i do najpiekniejszego
miejsca ogrodu botanicznego w BLANES a cena tego za 14 dni płaciłem
1690 plus 40 Eur noclegów było 11 pozdrawiam





Temat: Malgrat de Mar czy Santa Susana
nie wiem, ile gwiazdek ma ta Riviera, ale w hotelu 3+ mala woda kosztowala 1
euro, byly tez inne napoje, typu wino, ale ich cen nie sprawdzalam

co do samego Malgrat - faktycznie nie ma tam nic zwiedzania, ale faktem jest,
ze obok nowej czesci z hotelami, jest tez stare Malgrat z malymi uliczkami,
kosciolem, itp, gdzie mozna odrobine zakosztowac klimatu innego niz turysrtyczny

a tak w ogole najlepiej wsciasc w kolejke i wybrac sie na jeden dzien do
Balcerony, tam o jest dopiero co zwiedzac

z lokalnych atrakcji fajne sa tez wycieczki fakultatywne, np.
- rejs katamaranem do Blanes (przepiękny ogrod botaniczny) i Tossa de Mar,
ktore chyba znasz i wiesz dobrze, ze jest cudowne :-)
- wycieczka sladami Salvadora Dali (wiejski zamek, gdzie mieszkal z Galą +
muzeum - b. ciekawe!)
- tzw. wieczor hiszpanski, zeby zaczerpnac troche folkloru, w sumie kicz, ale
dla 8-latka w sam raz ;-)
Byly tez inne, ktorych nie pamietam, w kazdym razie trudno sie tam nudzic.






Temat: WARTO ZOBACZYC!!!
marxx napisał:

> Bylem tam wczoraj, i jestem totalnie zaskoczony tym miejscem!
> Po wyjsciu z samochodu od razu dostalem po nozdrzach cudownym zapachem
> kwiatow, :) maja tam ogromna kolekcje roslin z calego swiata, lacznie z
> roslinami tropikalnymi i kaktusami. Sa nawet storczyki:)
> Duzo miejsca, mozna piknikowac, spacerowac, odpoczywac, rozmawiac bedac
> otoczonym przyroda, naprawde polecam!!!
>
> Miejsce to jest w Highland Park, przy 41 sa drogowskazy jak dojechac
> Park jest za darmo, ale parking kosztuje 12$ (auto osobowe) dostaje sie mini
> przewodnik z mapka.

Oj, cos mi sie zdaje, ze Ci sie pomylila Ravinia z Ogrodem Botanicznym.
Do Ravinii jedzie sie troche dalej i wstep jest tylko na koncerty, platny!
Adres sie zgadza - Ravinia jest w Highland Park.
Twoj opis, lacznie z cena parkingu, pasuje do Botanicznego, ktory jest w
Glencoe, blisko autostrady 41 - nawet widac z niej otaczajacy go mur.
Jedno i drugie miejsce swietne.



Temat: smaki z dziecinstwa
Ja pamietam najlepiej ,swierze warzywa z ogrodu mojej babci cudownie pachnace
pomidory i ogorki i do tego to okropne slone maslo , moze ktos pamieta ,bylo w
takich duzych brylach i sprzedawano je na wage ,malo tego to bylo na kartki.
No i lody bambino oczywiscie ,donaldy, no i ta polska cola jak ona sie
nazywala ????????
Zapomnialem cholera !




Temat: Grand Seas Resort Hostmark-Hurghada(* * * * *)
(cyt.: magda 21-10-2003 17:37)

"Hej! Goraco polecam Hostmark! Jest to wspanialy hotel, z olbrzymim basenem
i ogrodem,przemila obsluga,pieknie urzadzony. Nie mozna sie tam nudzic,jest
sauna,silownia,aqua aerobik,rozne gry i zabawy na plazy,dyskoteka, kilka
barow, centrum windsurfingu i nurkowania. Polakow jest raz wiecej,raz mniej-
to trudno okreslic. Za to jest bardz duzo Rosjan, troche Francuzow. Ale
hotel ogolnie jest cudowny,ma swojego busa ktory 2 razy dziennie zawozi do
centrum i przywozi. Obsluga jest bardzo mila,zawsze chetna do pomocy i
pogawedki.Naprawde goraco polecam ten hotel!!!! Jesli chcesz,moge wyslac Ci
zdjecia hotelu,tylko napisz.Papa pozdrawiam."



Temat: Hostmark Oriental Resort - Sharm(*****)
(cyt.: magda 21-10-2003 17:37)

"Hej! Gorco polecam Hostmark! Jest to wspaniały hotel, z olbrzymim basenem i
ogrodem,przemiła obsługa,pięknie urządzony. Nie można się tam nudzić,jest
sauna, siłownia, aqua aerobik, różne gry i zabawy na plaży, dyskoteka, kilka
barów, centrum windsurfingu i nurkowania. Polaków jest raz więcej,raz mniej-to
trudno okreslić. Za to jest bardzo dużo Rosjan, trochę Francuzów. Ale hotel
ogólnie jest cudowny, ma swojego busa który 2 razy dziennie zawozi do centrum
i przywozi. Obsługa jest bardzo miła, zawsze chętna do pomocy i pogawędki.
Naprawdę gorąco polecam ten hotel!!!!"



Temat: Holiday Inn Amphora z ALFA czy Sharming Inn z EXIM
Wlasnie wrocilam z Amphory z Alfa. Polecam.
Hotel wyglada dokladnie tak jak na zdjeciach z katalogu, a miejscami nawet
lepiej.

Plaza rzeczywiscie nie jest zbyt wielka, ale nigdy nie zdarzylo sie tak by
zabraklo dla kogos lezaka. A rafa jest niesamowita. Dla nurkujacych z ABC
radocha porownywalna z parkami Ras Mohamed czy Abu Galum.

Pawilony otoczone zapierajacym dech ogrodem. Kaskady, oczka wodne i kwiaty
oszalamiajace.

Pokoje sa naprawde spoko - stonowane wzory etniczne. Lodowka, sejf, telewizor i
bez ograniczen klima. Z sejfem jednak radzilabym uwazac, otwierany kodem -
ludziom z mojej wycieczki ponoc zginelo 100$.

Jedzenie srednie - europejskie potrawy raczej im nie wychodzily. Ale egipskie
spoko.

Jesli jednak irytuja was Wlosi omijajcie Amphore z daleka. Przy plazy hity
arabskie i wloskie. Programy animacyjne tylko po wlosku.

No to z grubsza wszystko...
A i jeszcze jedno - nie powtorzcie mojego bledu. Wybierzcie sie koniecznie na
dwa tygodnie. Tam jest naprawde cudownie. Widoczki piekne, a ludzie
fascynujacy, przemili, ciagle smiejacy sie . Tydzien w raju........



Temat: W Czechach Polakom żyje się lepiej i taniej niż...
Mieszkam na samej granicy Moraw i Austrii - w Mikulowie (8 tys.).
Po niektore towary jezdzie do Austrii,glownie do Wiednia (70 km) -
ze wzgledu na silna korone sie co raz bardziej oplaca.Po inne do
Brna (50 km) i warzywa oraz owoce kupuje na rynku ,sa duzo tansze
niz w sklepach. Pochodze z Gdanska i nie chce mi sie nawet wspominac
chlodnego,nadmorskiego klimatu.W ogrodzie mi rosna morele,brzoskwine
i winogrona.Nie ma tu co prawda morza,ale jest przepiekne kapielisko
komunalne (wstep za pare koron),ludzie tu na poludniu Moraw sa
zyczliwi i miasteczko cudowne. Czesto wspominam Gdansk,ale czesto
przyjezdziaja znajomi z Wybrzeza i jestem w sumie z zycia w Czechach
(raczej na Morawach - bo Czechy to zachodnia czesc RC).



Temat: ......i gdzie ją zabiorę jak się zakocham???
jest kilka miejsc w Wiedniu gdzie warto zabrać ukochaną osobę:
1. Zamek i ogrody Schonbrun (romantyczny dzionek)
2. Pałac Hofburg (wraz z wnętrzami).
3. Prater (dla zabawy)
4. Plac Św.Stefana i kategra (Stefans Platz und Stefansdom). genialne miejsce
na przechadzkę i obiad w restauracji niedaleko;
tak poza tym wystarczy przechadzać się w centrum (OpernRing) i wszystko wydaję
się inne (cudowne); atmosfera i klimat nawet zimą są gorące;
gorąco polecam



Temat: Royal Rojana Resort - Shark's Bay (4*)
Royal Rojana Resort - Shark's Bay (4*)
(cyt.: aga 10-12-2003 18:52)

"Ten hotel to strzał w dziesiętke! Nie mieszkałam w nim, ale spędzałam tam
prawie całe dnie, gdyż od naszych znajomych dostaliśmy opaski all inclisive.
Hotel jest ogromny, parę basenów, korty tenisowe, pięknie utrzymany ogród.
Do tego mają swoją prywatną piaszczystą plażę i 10 m od linii brzegowej
przepiękne rafy koralowe - do których prowadzi pontonowe molo. Hotel całymi
dniami organizuje różne zabawy, np. nauka tańca arabskiego przy basenie,
siatkówka na plaży, didżej gra muzykę od 13 do 17 potem przenoszą się do
dyskoteki, która znajaduje się w podziemiach hotelu. Do dyspozycji gości są
cztery restauracje, które na zmianę serwują posiłki, największa z nich tzw.
Restauracja Włoska, jest cała przeszklona znajduje sie dość wysoko, a z jej
okien rozciąga się cudowny widok na Sharks Bay i wyspę Tiran. Co do jedzenia
jest świetne codziennnie coś innego, a do tego do wyboro dużo słodkości,
owoców itd. Na terenie hotelu co kawałek jest barek, przy którym podają
wszystko na co masz ochotę, barmani nie wtpuszczają shakera z rąk mieszając
przepyszne koktaile, tak samo jest na plaży, do której z hotelu prowadzą
schodki, jeśli masz możliwość wyboru tego hotelu nawet się nie zastanawiaj
to po prostu full wypas!!!!!!!
Jesdyny mankament chyba, że ci to nie przeszkadza, to hotel zdominowany jest
w 96% przez Rosjan, bo ich biuro Pegaz sprzedaje go jako hit Sharm el
Shaikh."



Temat: Szwecja
Szwecja sprowadza lekarzy z zagranicy, bo chetnych do osiedlania sie w
pewnych okregach na polnocy jest brak.
Szwed dobrowolnie na takie wygnanie nie chce sie skazywac, woli zamiast tego
wyjechac do Danii, Niemiec, Anglii czy Irlandii.

Widzialam reportaz o polskim lekarzu, ktory podpisal kontrakt na trzy lata do
miejscowosci za kolem podbiegunowym. Ma tam cudowne warunki, natura jest
wspaniala, mieszka w duzym domu z ogrodem. Ale na pytanie czy tu zostanie po
zakonczeniu kontraktu odpowiedzial bardzo wymigajaco...



Temat: Panie w pociągu
Mój pies to suka imieniem Funia. Ma jedenaście lat. Przez całe życie
mieszkała z moją mamą i drugim psem w domu z ogrodem, więc, kiedy ją
zabrałam po śmierci mamy, bardzo tęskniła za towarzystwem.
Nie ma nas w domu ponad dziewięć godzin. Mieszkamy w kamienicy na
trzecim piętrze.
Zaczęliśmy dostawać anonimy od wspólnoty mieszkaniowej, że wyje cały
dzień. Próbowaliśmy ją ćpać tabletkami, żeby spała. W końcu
musieliśmy kupić obrożę rażącą prądem. Na szczęście szybko oduczyła
się szczekać.

Wiesz, nie potrafiłabym jej uśpić albo oddać do schroniska.
Ale też jej nie kocham, jest tylko pamiątką po mojej mamie.

Inny problem z Funią był taki, że nie akceptowała naszego dziecka.
To znaczy nie witała się z nim, nie zwracała uwagi, nie
przychodziła, kiedy wołał.
Był zły i smutny z tego powodu.
W końcu chyba załapała, że też jest ważny.

Ja nie kupuję czasopism dla kobiet, wolę kupować książki. Mam niezłą
kolekcję. I uwielbiam wracać do książek. Jestem też fanatyczką
Tolkiena. Lubię też Gaimana i... Meg Cabot.

Mądra prasa jest dla facetów. Kiedyś czytałam
regularnie "Wprost", "Politykę". Bardzo interesują mnie rozmaite
kwestie społeczne, statystyka i tak dalej.

Co do kosmetyków, to z racji wieku - mam 37 lat - przerzuciłam sie
na medycynę estetyczną. Mezoterapia, botoks. W żadne cudowne kremy
już nigdy nie uwierzę.




Temat: Polecam gabinet kosmetyczny ALEX:)
Polecam gabinet kosmetyczny ALEX:)
Cześć,

Gorąco mogę Wam polecić nowy gabinet kosmetyczny „ALEX”, który zajmuje się
specjalistyczną pielęgnacją stóp i rąk.

Byłam tam w sobotę na manicure i pedicure. Naprawdę SUPER!!!
Moje ręce i nogi wyglądają fantastycznie – są takie zadbane i ładne
Piling owocowy na dłonie, a potem ciepła parafina sprawiły, że dłonie nie
tylko pięknie wyglądały, ale pachniały cudownie.
Mam porównanie z innymi salonami kosmetycznymi i powiem tylko, że moje
poprzednie wizyty w gabinetach na manicure i pedicure to nie było to co być
powinno.
Gabinet „ALEX” to mały, kameralny salon z profesjonalnym sprzętem i wysoko
wykwalifikowanym personelem. Ręczniki jednorazowe, brodzik do moczenia nóg z
jednorazowym wkładem, sprzęt do manicure/pedicure sterylizowany, a nie jak w
innych zakładach, nie wiadomo kto używał sprzętu przed Tobą i czy był myty.

Mogłabym jeszcze pisać o gabinecie „ALEX”, ale najlepiej jak same tam
zajrzycie i o wszystko zapytacie.
Dodatkowo powiem, że po zabiegu jest możliwość zakupu środków do kontynuacji
pielęgnacji w domu – maście, kremy, sole i pilingi min.firmy Gehwol czy
Farmona.

Naprawdę gorąco ( a dziś to już szczególnie ) polecam Wam salon „ALEX” –
Al. Niepodległości 76/78 ( Mokotów – niedaleko Ogrodu Jordanowskiego na
Odyńca )
Tel.: 0609 866 601

P.S. A i nie dodałam najważniejszego – ceny są naprawdę przystępne!!!

Pozdrawiam
Ania




Temat: Północ
Północ

Sa'di

Cudowne jest w mym zwierciadle
twoje podobieństwo,
bo zwierciadło me jest czyste,
a twarz twoja - piękna.

Tak jak widzę czyste wino
w szkle niepokalanym,
tak i twoją dobroć widzę,
urok twego serca.

Kto choć trochę pobył z tobą,
choćby się oddalił,
już nie zazna poza tobą
chwili ukojenia.

Każdy chciałby się uchronić
przed przemocą twoją,
jak gazela przed arkanem
w stepy by uciekał.

Biada ptakom, które miłość
przywiąże do miejsca -
choćby zabić je, do innych
krajów nie odlecą.

Zazdrość trawi mnie, przez ciebie
skarżę się na wszystkich,
lecz nie pójdę do lekarza
z tym lubym cierpieniem.

O, pochodnio widnokręgu,
stawiam w zakład życie,
że prędzej niż ty zagaśnie
cały świecznik Plejad.

Gdyby nie wzbraniana słodycz
ust twych roześmianych,
papugami by się stały
muchy niewybredne.

Sa'di przyszedł tu, by patrzeć
na ten ogród piękna,
tak niszczony i grabiony
przez nikczemne ręce.

(tłum.Wł.Dulęba)



Temat: dziendobry, to ja!!!
mysmy domku nie kupili, tylko na dozywocie "wynajelam" (nie wiem jak to po
polsku) dzialke, a zaplacilam faktycznie za domek, drzewa i
inne "nieruchomosci". Na szczescie wolno bylo to tylko na jedna osobe, wiec ja
to wzielam na siebie i sama wszystko zaplacilam, wiec zupelnie bezbolesnie
moglam go tam wykopac. Mam w miedzyczasie nowych wspölnikow: zaprzyjazniona
para pod 50-tke, on pracowal z moim Mezem i jest krajanem z Rybnika. Tzw. zlota
raczka, wiec po prostu cudowny uklad. Bardzo lubie i jego i jego zone. Ten pan
od lat pomaga mi w malowaniu i innych pracach domowych, ich syn zajmowal sie w
ostatnich latach moim compem. Tak wiec uklad niemalze rodzinny.
Teraz cala jestem juz w przygotowaniach wiosennych, planuje zagospodarowanie
ogrodka i az glowa mi peka od pomyslow. Siostrzenica podarowala mi wlasnie w
Warszawie nasiona maciejki, z czego sie szczegolnie ciesze. Mam tez nakupionych
ziarenek tyle, ze ogrodu moze zabraknac:))))) Planujemy tez zasadzenie
dodatkowych drzew: ja chce jablonie, bo to jedyny owoc jaki jem regularnie, ci
znajomi marza o dodatkowej gruszy. Jest gdzie sadzic. Jak ogrod bedzie
zagospodarowany, to zorganizuje kolejny zjazd forumowiczow, oglosze na czas,
bedziecie sie mogli zglaszac:))))




Temat: Wtracalski, o Tobie cos tu jest
Gość portalu: jerzowa napisał(a):

> tak to tak, ale zaraz ci napisza jak to w al-andaluz kwitnace parnasy zakladali
>
> bla bla.

A może nie zakładali? Z tego, co wiem, byli mistrzami organizacji przestrzeni.

Cudowne ogrody.



Temat: 80 rocznica urodzin Johna Coltrane'a !
Wishing you well John! Wherever you are...
Dla mnie był furtką do cudownego ogrodu jazzu. Ciekawe jakie niewyobrażalne cuda
wyczarowałby do dziś. Trudno to sobie wyobrazić...

LKF



Temat: Parki, ogrody, ogródki, ogródeczki :-)
jaki cudowny opis ogrodu elpiku !
alez marze o czyms takim,bardzo,bardzo!!!!!!! jejku ale masz fantastyczny ogrod!




Temat: Parki, ogrody, ogródki, ogródeczki :-)
Ogród botaniczny w Krakowie
Kiedy kwitną magnolie, albo róże - cudowne magiczne miejsce na spacer,
spotkanie, naukę albo po prostu żeby usiąść i pomarzyć..........




Temat: Ogrody tematyczne
cudownie pachnie rankiem w ogrodzie,
po wieczornym podlewaniu i nocnej mgle,ktora byla tak gesta,ze "nozem mozna by
kroic"
kwiatki jesienne coraz wieksze....bedzie czym sie cieszyc jesiennymi dniami.




Temat: Co warto zobaczyć będąc na Costa Brava?
Polecam zwiedzenie starego miasta w Gironie, ogród botaniczny w Blanes, ruiny
średnowiecznego zamku w Tossa de Mar. O Barcelonie nawet nie wspominam-cudowne
miasto. Ogromne wrażenie zrobił na mnie klasztor Monserrat koło
Barcelony-niezapomniane widoki!!



Temat: kiedy ktos zrobi porzadek z psami puszczanymi bez
OGRÓDEK - to juz nie literówka .
Apropo psy sa cudowne.
A za pieniądze z podatków za psy kupic odkurzacze , i ludzie i prace
będa mieli i po problemie.
Ja swojego klocki, sprzatam zarówno z ogrodu jak i na spacerze ,
sikow nie sprzatam bo tego nie ma jak....



Temat: Jesteśmy w Europie!!!
Wlasnie wykrzyczalam swoja radosc w ogrodzie, dookola strzelaja sztuczne ognie,
jak w nowy rok...
A to przeciez nowa jakosc, nowy swiat, kurcze...cudownie.....



Temat: M.Jocie - bede skarzyc na Pi.Aśkę:)))
melduje się oskarżona
Wysoki Sądzie!

Przepraszam, że wcześniej się nie stawiłam na rozprawę, ale zostałam o niej
powiadomiona dopiero dzisiaj w godzinach południowych i wcześniej po prostu nie
mogłam być, bo na działce WYRYWAŁAM chwasty.

Wysoki Sądzie!

Grau trafił w dziesiątkę. Schowałam się w kącie i płakałam. Dlaczego? bo zanim
powstał ten watek, był inny - w którym polecił do przeczytania artykuł Jurka o
cudownym ogrodzie, w którym wszytsko żyje w harmonii i co robić, by nasz ogród
był pełen życia. Czytałam ten artykuł z odczuciem, że Jurek pisze o moim
ogrodzie. Mam i żaby, i ropuchy, i jeże, i łasiczkę, a ptaków to nawet Ptasik
mógłby mi pozazdrościć. Zresztą napisałm to w tamtym watku. I co - reakcja była
krótka - "to teraz Piasiu roundupem to wszystko i skosić".

Wysoki Sądzie, Sąd nawet nie wie jak cholernie przykro mi się zrobiło.

Wygląda na to, że cała moja obecność na tym forum poniekąd została oceniona i
podsumowana słowami "ta co propaguje Roundup i chemię".

Z taką opinią nie sposób walczyć.
Nawet Mjot jako jedyne usprawiedliwienie dla stosowania przeze mnie środka
chwastobójczego znalazł nie to, żem kobieta słaba, i przekopywanie 200 metrów
kwadratowych kamienistej gliny przerosnietej perzem, podagrycznikiem, powojem i
mniszkiem jest ponad moje siły, lecz to, że stosowanie trucizn leży w naturze
kobiecej...

Cóż mogę dodać?

Może powiem tylko, że nawet najzagorzalsi przeciwnicy chemii tez ją stosują -
proszek do prania zamiast ługu z popiołu, mydło zamiast sproszkowanego korzenia
mydlnicy, Cif zamiast drobnego piasku, pasta do zębów zamiast np. węgla
drzewnego czy soli.

Zapraszam tez na wizję lokalną. W Markowicach mogę pokazać Sądowi kolekcję
połamanych i pogiętych wideł amerykańskich, które przegrały w walce.
Mogę tez zrobić krótki a konkretny test - Prokurator i Oskarżyciele posiłkowi
dostaną widły, szpadle i rękawice tudziez po dwa metry kwadratowe terenu. Jesli
zdołają w ciągu godziny przekopać i oczyścić te dwa metry, a nawet jeden metr,
to mogą mi przywalić każdym wykopanym kamieniem.

W ostatnim słowie nie proszę o łagodny wymiar kary, bo w żaden sposób nie
zawiniłam. Chyba że za winę uznać moją odpowiedź na pytanie jednej z
forumowiczek, która chciała wiedzieć jak walczyć z chwastami. Byłoby to jednak
swoiste curiosum - karać kogoś za to, że udzielił komuś innemu informacji, o
którą tamten prosił.

Wysoki Sądzie!
To wszystko co mam do powiedzenia.




Temat: Luksemburg, Belgia, Holandia.
W Brukseli, a właściwie w Holsbeek około 20-30 km od centrum stolicy Belgii,
nocowaliśmy w hotelu Formuły 1. Pokój 3-osobowy kosztował 28 euro za noc. (
www.hotelformule1.com/formule1/index.html ) W Luksemburgu
zarezerwowaliśmy mobil home na campingu Birkelt w miejscowości Larochette (
około 30 km od stolicy ) płacąc 56 euro za noc. ( www.camping-
birkelt.lu/frametset0.html). W Holandii też w hotelu Formuły 1 w Zaandam.
Larochette zajmuje dno niezbyt szerokiej doliny rzeki Ernz Blanche. Same
miasteczko, mimo, że dość przyjemne nie byłoby nazbyt ciekawe ,gdyby nie
górujący nad nim częściowo zrekonstruowany zamek z XI wieku Z jego wysokich
murów rozciąga się panorama miasta i okolicznych wzgórz, na które można też się
wybrać podążając oznakowanym szlakiem niknącym w leśnej gęstwinie.
Co warto zwiedzić w Brukseli... Na pewno przepiękną gotycka katedrę św. Michała
z cudownie wyrzeźbioną amboną, Grand Place ( plac ten został przez Wiktora Hugo
nazwany najpiękniejszym placem świata ) z barokowymi kamienicami i XV-wiecznym
Ratuszem, Pałac Królewski, Pałac Sprawiedliwości, no i oczywiście warto
zobaczyć znaną wszystkim fantanne Mannken Pis z figurką siusiającego chłopca.
W Holandii oprócz polecam przede wszystkim zobaczyć cudowne Ogrody Keukenhoff
niedaleko Lisse z największa kolekcją kwiatów cebulkowych na świecie ( m.in. 6
mln. gatunków tulipanów ). Są one szczególnie piękne wczesną wiosną w okresie
od 25 kwietnia do 19 maja ). Park czynny jest od godz. 8 do 19.30. Wstęp 12
euro ale warto je wydać.




Temat: MAROKO - CUDOWNE WAKACJE Z TRIADĄ
MAROKO - CUDOWNE WAKACJE Z TRIADĄ
Witam,
Razem z rodziną (dwie dorosłe osoby plus dwoje dzieci - 4 lata i 10
lat) byłem w pierwszej połowie sierpnia na wakacjach w Maroku.
Organizatorem było biuro TRIADA.
Przed wyjazdem, czytaliśmy z żoną wiele niepochlebnych opini na
temat tego Biura. Nasze wrażenia i wspomnienia są wręcz odrotne.
Było cudownie!!!!!!!.
Biuro od początku, czyli od momentu podpisania umowy zachowywało się
profesjonalnie. A w czasie pobytu, wszystkie osoby opiekujące się
nami czyli panie rezydentki, pilotki i animatorki, robiły wszystko,
abyśmy byli w pełni zadowoleni. Zawsze miały dla nas czas,
odpowiadały na wszystkie pytania, same interesowały się naszymi
opiniami na temat pobytu.
Zakwaterowani byliśmy w Agadirze w hotelu AL MOGGAR. Jest to piękny
klubowy hotel z niską zabudową z przepięknym ogrodem, o który
codziennie dbają ogrodnicy. Z hotelu (z kawiarni, z ogrodu i z wielu
pokoji) widać ocean i pięknie oświetloną w nocy Kazbę.
Hotel posiada dwa baseny. Obsługa przy basenach, w restauracji i w
kawiarni, zawsze była dla nas bardzo miła.
W sierpniu w Agadirze, jest bardzo przyjazny dla europejczyka
klimat. Do południa temperatura wynosi około 20 - 25 stopni, potem
wzrasta do ponad 30, by po 20.00, znów spaść do około 20 - 25
stopni. W takich temperaaturach naprawdę można wypocząć.
Dodatkowo jest to bardzo dobra baza wypadowa na wycieczki. Jak się
okazało na miejscu, Triada miała największy wybór wycieczek
fakultatywnych. My byliśmy na pięciu.
Jeżeli ktoś chciałby wiedzieć coś więcej, prosze o pytania.
Napewno za parę lat wrócimy do Maroka (staramy się co roku jeździć w
inne miejsca)
lespis




Temat: Lloret del Mar
z Lloret można łatwo dojechać do Tossy(autobusy jeżdzą dość często z
dworca,bilety kupuje sie u kierowcy,jest napisane Tossa więc będziesz wiedziała
że to ten).Warto zobaczyć to miasteczko,wejść na ruiny średniowiecznego zamku i
zobaczyć ładne widoczki.W Tossie jest cudowne stare miasto,świetnie
zachowane,wejdź w uliczki gdzie jest mniej turystów,tam jest naprawde
cudownie,nie zapomnij aparatu!
Musisz pojechać też do Girony(Piękne miasto,zacienione,upał tak nie doskwiera w
średniowiecznych ulicach)ale tu nie wiem jak jest z dojazdem bo ja jechałam z
biurem podróży(tym z którym byłam w Hiszpanmii ale w lokalnym jest zapewne
taniej).Odwiedź też Barcelone-najlepiej samemu,z biurem drożej.Z dworca w
Lloret dojedziesz do Blanes (bardzo fajne miasto,z długą promenadą wysadzaną
palmami,tu właśnie miaeszkałam)Musisz tam zobaczyć ogród botaniczny Mar i Murtra
(ale od razu mówie że nie jest to taki ogród jaki znamy z Polski-wszystkie
rośliny także te egzotyczne(Floryda,Meksyk itp)rosną normalnie na powietrzu i
wtaki sposób że nie czuje sie aymosfery ogrodu bot.ale naturalnego zbiorowiska
roślinnego.Zdjęcia wychodzą wspaniałe jakbyś była w jakimś egzotycznym zakątku
świata(mnie wszyscy pytali gdzie to jest).Dojedziesz tam z Placu
katalońskiego ,tuż przy promenadzie a Blanes specjalną kolejką lub możesz iść
pieszo(ale w wygodnych butach i z dużą ilością picia-męcząca droga pod
góre).Trzeba kierować sie w strone portu.Powracając do barcelony dojedziesz do
niej właśnie z blanes sympatyczną klimatyzowaną kolejką(do Lloret ona nie
dojeżdza).Z placu katalońskiego odjeżdza autobus na ten dworzec(umiejscowiony
jest w dalszej części Blanes,pieszo raczej nie dojdziesz).Na dworcu kupujesz
bilet i wskakujesz do kolejki.podróż jest przyjemna,panuje chłodek,wygodne
fotele itp).

Ja w Andorze nie byłam i nie żałuje,wielu ludzi odradzało ten wyjazd-jedzie sie
długo,podróż jest męcząca(zdaje mi sie że 4 godziny w jedną strone ale nie
jestem pewna)a na miejscu nic specjalnego nie ma oprócz górskich widoków i
sklepów(stefa bezcłowa) w których teraz podobno teraz niewiele można kupić
taniej,ew.alkochole.
Jest jeszcze sporo miejsc które można zobaczyć na Costa brava ale niestety do
wielu(np.bardziej na północ)ciężko dojechać np.autobusem chyba że jesteś
samochodem to wtedy napisz a powiem jakie to miejsca.
Pozdrawiam!



Temat: Poszukuję drzewek do niewielkiego ogrodu.
Witaj imienniczko!

Właściwie niewiele Ci podpowiem, oprócz samych ogólników, ale może one Ci
pomogą.

Po pierwsze - nie sugeruj się poradami typu "tylko irga i pięciornik,
ewentualnie migdałowiec", bo każdy będzie Cię namawiać na te krzaki i drzewa
jakie sam najbardziej lubi ;)

Po drugie - coś, co mnie zachwyca (np. sumak octowiec) u kogoś innego moze
wywoływać odruch wymiotny, tak więc ja Ci poradzę sumaka, który jest przepiękny
i miły w dotyku a Ty go zobaczysz i powiesz "ta jarzębina?...." ;)

Po trzecie - ogrodnictwo poszło tak do przodu, że nawet drzewa i krzewy
osiągające potężne rozmiary, są wyhodowane w wersjach minaiturowych, albo
szczepionych na pniu (w przypadku krzewów) albo w wersji płaczącej (tzw.
pendula). I tu znów kwestia gustu - ja krzaki lubię jako krzaki a nie jako
drzewka, a dla innych takie "drzewko" to miss ich ogrodu. Za to lubię pendule,
na które niektórzy patrzeć nie mogą.

Po czwarte - kolory liści to też cała paleta do wyboru. no i wybór - liście czy
igiełki. I czy krzak ma kwitnąć czy lepiej żeby był tylko liściasty....

Tak więc - po piąte - najlepiej zrobisz, jak wybierzesz się do jakiegoś centrum
ogrodniczego i obejrzysz to co mają do zaoferowania. A potem wybierzesz co Ci
się najbardziej podoba. Tu nie polecam raczej supermarketów typu Obi czy Media
markt bo z reguły personel w nich nie ma pojęcia o tym, co sprzedaje i niczego
nie doradzi.

I po szóste - mogę ze swej strony zasugerować (oprócz wspomnianego wyżej
sumaka, który jesienią cudownie się przebarwia) także kwitnącą wiosną forsycję
i migdałowca, tawuły i bez. A także kolorowe berberysy (liście w odcieniach od
zieleni poprzez żółć, róż, aż do brązu i purpury). I aronię, która jesienią
wygląda cudownie a w dodatku ma owoce. I wiele innych - sama musisz wybrać i
zdecydować. Taki jaśmin np. - ja go uwielbiam, ale dla alergików jest okrutny.
I rośnie wielki, ale byc może są odmiany o mniejszej sile wzrostu.

W dobrym centrum ogrodniczym na pewno znajdziesz więcej pięknych krzewów niż
możesz zmieścić w ogrodzie ;)

Pozdrawiam




Temat: Beton
Beton na cokoły!
Beton cudowny wynalazek ludzkości, osiąg naszej cywilizacji nie mający chyba
sobie równego.
Ta jego cudowna wręcz struktura...
Konsystencja od ciekłej po gęstą plastyczność daje nieograniczone wręcz
możliwości radosnej twórczości. Będąc niezwykle łatwym i wdzięcznym w obróbce
po zastygnięciu osiąga trwałość niczym granit. A jeśli dodamy zbrojenie
misternie poskręcane ze stalowych prętów najlepiej żebrowanych uzyskamy
(niemalże) niezniszczalność!
I ta jego cudownie skromna szarość. Sama w sobie stanowi już piękno
niespotykane!
A wystarczy nieskomplikowany zabieg przy użyciu farb najlepiej olejnych by
uzyskać piękno wręcz nieziemskie!
Jakże trwałe i bezpieczne są budowle wznoszone z betonu. Nie po tośmy przecie
wyleźli z lepianek by zamieszkać w jakiejś tekturowej konstrukcji.
Beton doskonale nadaje się także do wznoszenia np. ogrodowych altanek czy
innych budowli małej architektury ogrodowej.
Czyż nie cudowny jest romantyczny zakątek od zgiełku i gawiedzi odcięty
potężnym żelbetowym ogrodzeniem, kącik wyposażony w betonowe ławeczki i stoliki
rozrzucone ze smakiem wśród betonowej kolumnady podpierającej żelbetowy strop
subtelnej świątyni dumania?
I te wszystkie fontanny. Te wszystkie fantazyjne skrzaty nie z jakichś tam
żywic czy innego nietrwałego gipsu, lecz z betonu właśnie! Te jelonki, zajączki
a i czapla i żuraw i bocian na trwałym wspaniałym wiatraku.
A przepiękna stajenka? Ze żłobkiem, pastuszkami i różnistymi zwierzątkami? A
wszystko to jak żywe...
A wspaniała gładkość podwórza wylanego betonem? Ta jego wysublimowana estetyka
i nieskazitelna czystość. Ech... Aż spod klawiatury same wypływają słowa
wieszcza: „Ogród mój widzę ogromnym i pięknym niczym płyta lotniska.” Czy jakoś
tak...?
Beton dla człowieka o umyśle nieprzeciętnym i z duszą wrażliwą odkryć jest w
stanie nieograniczone możliwości wręcz swą nieskończoną doskonałość.
Wiem, że nie poznaliśmy jeszcze wszystkich jego możliwych zastosowań. Wiem
także że niechybnie dostarczy on nam jeszcze wielu wspaniałych przeżyć
estetycznych i wzruszeń.
Więc powtarzam... Ba! Gromko krzyczę: Beton na cokoły!
Bo czyż nie zasłużył sobie? Czyż w obecnej powszechnej pomnikomanii nie powinno
znaleźć się miejsce godne dla tego symbolu myśli ludzkiej?

Najniższe ukłony!
Nawołujący o należne uhonorowanie betonu M.J.



Temat: Jakie to szczęście...
No i przez M.Jota siedze i smieje sie do monitora:) no bo monitor przede mna i gdyby ktos popatrzyl to co sobie pomysli? ze smieje sie do monitora, a nie do prywaty w najczystszej postaci M.Jota w postaci garsci swietlikow, ktore jak tylko klikne wyslij polece ogladac:)
M.Jocie - cudowne zakonczenie niedzieli, cudowne:)

A co do tygrzykow i ja raport zdaje:tygrzykow namierzylm troje w samym tylko ogrodzie, na ugorze nie licze:) Te moje jakies zabiedzone, malutkie, no ale wierze, ze sie podkarmia i podrosna:)
Ale, ale:) Oto wczoraj w marcinkach znalazlam zjawisko pajecze z innej troche bajki, ale mrozace krew w zylach:) w marcinkach znalazlam pajeczyne ksztaltem zupelnie odbiegajacym od tygrzykowej regularnej, pieknej, symetrycznej, no porzadnej, a mianowicie znalazlam pajeczyne pajaka abstrakcjonisty w ktorej byl kokon, ale pusty i w ktorej bylo mnoooooostwo malusienkich pajaczkow:) No nie bylabym soba gdybym tej o to pajeczyny sobie pod obserwacje nie zadala:) I juz wczoraj stwierdzilam, ze wieczorem na strazy oddzialu pajeczych noworodkow pojawila sie pajecza mama, ktora trwala tam do rana, ale rano zniknela w cienistych czelusciach marcinkow:) a potem w trakcie dnia i malusienkich pajaczkow ubywalo, zupelnie tak jakby dostawaly od pajeczej mamy pozwolenie na rozpoczecie samodzielnego zycia:) A poniewaz pajaki mnie pasjonuja ostatnio to i kilka innych pajeczych domkow namierzylam i ogladalam, ale w nich narazie cisza i spokoj...
Bede donosic:)

A w ogole dzien, lacznie z burza, ktora pojawila sie znienacka i podlala calusienki speiczony prazacynm sloncem swiat,motylami, bzykami, trzmielami, pszczolami, osami, wilgami, wroblami, skrzeczacymi srokami - byl po prostu piekny i zal tym wiekszy mnie sciska, ze jutro trzeba za chlebem do pracy isc:) i na obserwacje to co najwyzej wieczorne mozna liczyc.... No trudno, zyje
nadzieja, ze za 5 dni bedzie piatekpopoludniu,azadwatygodnie caledwa tygodnie urlopu:)




Temat: ogród we mgle
oldpiernik napisał:

> bal, balem
> ale....
>
>
>
> od stóp zanurzonych
> w zielonych trawach wiosennej nadziei
> po głowę
> sięgajacą tęsknotą błękitu nieba
> z rękami otwaratymi szeroko
> od czerwieni brzasku po fiolet zmierzchu
> trwa w swoim ogrodzie
> w pogodnym oczekiwaniu
> szarooki ogrodnik
> marzyciel...
>
>

>
> ;)
> Marzycielu....w Twoich szeroko otwartych oczach niebo się odbija.Pogoda
oczekiwania sprawia,że żadna chmurka nie przesłania jego błękitu.Jesteś w
posiadaniu tajemnicy,która pozwala Ci śnić na jawie.
Marzenia
Chwilo błogosławiona pozwalająca mi zwiniętej w kulkę na kształt embriona w
łonie matki,wtulonej w samą siebie oddać się marzeniom.Błogosławiony
moment,gdy po całodziennych przepychankach, po krótkim rachunku
sumienia,wybaczeniu sobie i innym w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku mogę
w końcu zdjac maskę z twarzy i zamknąc powieki...
Z namacalnym niemal dowodem na istnienie Boga,który w postaci delikatnego
obłoczku w kolorze jasnego fioletu układa mi się na twarzy i piersi,o
smaku,którego nie sposób opisać i zapachu fiołków, w poczuciu bezpieczeństwa i
miłości zamykam powieki i daję się ponieść fantazji.
Myśli przepływają swobodnie.Może zatrzymać którąś z nich?Stworzyć
mentalną kreację dla zdrowia czy też urody?
Może złożyć strudzoną głowę na ramieniu księcia?.Albo unieść się hen
wysoko,wysoko i zobaczyć wszystko okiem Boga...Wsłuchuję się w siebie.No
tak.Uśmiech rozjaśnia mi twarz.Żadnej mentalnej harówki...
Moszczę się chwilkę i układam wygodnie w zagłębieniu jego ramienia.Oddechem
delikatnie muskam szyję.Rękę kładę na jego sercu i powoli,coraz głebiej i
wyraźniej wczuwam się w rytmiczne, coraz szybsze cudowne jego bicie...



Temat: fotki sea star beau rivage
widziałam wiele hoteli w Hurgadzie i ten na pewno nalezy do tych lepszych.
Jednakże, jak wszystko, opinia o hotelu to wypadkowa oczekiwań i gustu. Jak dla
mnie to 4 i 1/2 gwiazdki. Hotel umiejscowiony jest w dzielnicy managerów, tzn.
w promieniu 10 min jazdy samochodem nie ma zadnego innego hotelu, sa tylko
eleganckie rezydencje zamożnych Egipcjan. Cisza, spokój, 3 supermarkety z art.
spozywczymi i pamiątkami, praktycznie nie ma ruchu samochodowego. Dojazd do
centrum to albo taxi za 15 lub 20 LE (za przejazd niezaleznie od liczby
pasażerów), albo, przy duzym szczęściu, jak podejdziesz spacerkiem 10 min do
głownej ulicy, minibus za 2 LE od osoby, z tym że z przesiadką w Daharze (stara
cześć Hurghady) do kolejnego minibusu za 2 LE, żeby dostac się do Sakali (cześć
handlowo-rozrywkowa). Hotel jest w kształcie litery U,zdecydowanie polecam
pokoje w lewym skrzydle, bo po prawej jest budowa, no i bardzo wieje od morza.
Zdecydowana wiekszość pokoji ma okna do wewnatrz kompleksu (widok na morze,
baseny i ogród), ale jest kilka trefnych (ok. 8) z widokiem na budowę. Pokoje w
skrzydłach duże, czyściutkie, z łozkiem małżeńskim lub dwoma, 2 fotele, stolik,
tv, lodówka z minibarkiem, nowoczesny bidet w łazience, suszarki do włosów. Na
tarasach i balkonach również 2 krzesła i stolik. Ogród wypilelęgnowany, pieknie
utrzymany, baseny i plaża również. Plaża stosunkowo nieduża, jakieś 300 m, jest
część piaszczysta i kamienista. Polecam obuwie do wody poniewaz spora cześć
zejścia do morza to po prostu martwa rafa na którą morze naniosło piach i muł i
czasem mozna stanąć na czymś ostrzejszym. Poza tym kapielisko jest tak
uformowane, że spore fragmenty to płycizna do kolan lub głebokość do ud.
Cudownie się spaceruje. Karmią dobrze, urozmaicony bufet, zawsze do wyboru
kilka dań (3 rodzaje mięs), warzyw surowych, na ciepło, zupy i przynajmniej 3
rodzaje makaronów, poza tym torty, tarty, francuskie bułki, owoce, budynie.
Obsługa sympatyczna i "kumata". Na miejscu jeszcze bar przy basenie i
restauracja, mały sklepik typu misz-masz, 2 jubilerskie. Nie wiem czy to
wyczerujący opis. Ale chętnie odpowiem na pytania.



Temat: MAROKO - CUDOWNE WAKACJE Z TRIADĄ
My byliśmy stacjonarnie w Agadirze i jeździliśmy na wycieczki
fakultatywne.
Praktycznie polecam wszystkie wycieczki, które organizuje Triada,
tam na miejscu.
My byliśmy na:
1. dwudniowa wycieczka do Marakeszu - przepiękne miasto, z cudownym,
zwłaszcza w nocy placem Jemaa El-Fna. Jest to plac jak z bajek "1000
i jednej nocy", pełen zapachaów, pełen bębenków i trąbek, pełen
świateł, pełen węży, małp, akrobatów, pełen najróżniejszych
straganów. Można po nim chodzić, lub obserwować go z tarasu
widokowego, chłonąc całą atmosferę wszystkimi zmysłami. W drugim
dniu można zobaczyć piękne ogrody Majorelle oraz piękne dzikie
plaże. Można zobaczyć całkiem inne niż Marakesz miasteczko Essauira.
Jest ono trochę leniwym , białym miastem, nad samym brzegiem oceanu.
Można po nim chodzić i zwiedzać, ale można też obserwować dzikie
brzegi oceanu, z murów obronnych Essauiry.
2. dolina rzeki Massa, z rezerwatem ptaków, zwłaszcza flamingów. My
mieliśmy okazję zobaczyć ich setki, a może nawet tysiące. W locie
oraz na rzece. Jest to wycieczka samochodami terenowymi, więc
wjeżdża się w tereny normalnie niedostępne. Przy dzikiej plaży można
zobaczyć domy rybaków, które znajdują się w klifie. Robi to
niesamowite wrażenie.
3. Wycieczka objazdowa do Taroudant i Tiznit. Jest to wycieczka do
Antyatlasu. Te góry robią niesamowite wrażenie. Jeździ się
serpentynami, z jednej strony mając góry z drugiej przepaście. Góry
mają specyficzny lekko różowo - pomarańczowy kolor. Wszędzie widać
piękne drzewa arganiowe, które rosną tylko w Maroko. W czasie tej
wycieczki można zobaczyć prawdziwe Maroko. Zarazem piękne jak i
biedne. Z pięknymi karajobrazami, z bardzo kolorowo ubranymi
kobietami, z bardzo miłymi ludźmi
4. wycieczka po Agadirze. Jest to krótka, bo pół dniowa wycieczka.
Można zobaczyć wszystko to co najważniejsze: Kazbę, suk, port rybny,
meczet (ale z zewnątrz)
Rezydentki i pilotki z Triady, robią wszystko, aby uczestnicy
wycieczek byli zadowoleni. Zawsze mają czas i bardzo chętnie
odpowiadają na wszystkie pytania. Swoją pracę traktują poważnie i są
kompetentne, tzn. znają tereny i miejsca które się zwiedza i
potrafią dużo o nich powiedzieć.
Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem.



Temat: Moonvalley Hurghada**+
Hej, obiecałam sobie że cosik napisze o tym hotelu jak wróce. Przede wszystkim byłam tam od 13 lipca do 27, czyli ok. 2 tygodnie Początkowo dostaliśmy pokój nie przy basenie tylko gdzieś tam na tyle, na dole bez balkonu nawet. Wiadomo zmęczeni podróżą mogliśmy pozostać przy tym, ale wiedziałam że są lepsze pokoje Najpierw poprosiliśmy aby nam zamienili, wiec zlozyli nam chyba z 3 propozycje ale nadal obracamliśmy sie w rejonie nie przy basenie. W koncu powiedzieli ze za 10 dolcow dostaniemy super pokój no i tez tak się stało. Mieszkalismy w budynku który jest położony na przeciw basenu, nie mielismy balkonu tylko jakiś mini wystające cos ale widok i tak był super. Pokój jasny, łazienka troche skromna ale ogólnie wszystko oki. Ogólnie hotel jak na swoje 2 i pół* jest nawet fajny. Piekny ogród, nic nam nie śmierdziało za bardzo, basenik troche mały, ale da sie popluskać. Jedzenie, cóż... Mi zdeydowanie nie smakowało, mój chłopak zajadał się, zależy od tego co sie lubi po prostu. Nie było jakiś tam smakołyków, ale pare razy zrobili grilla. Pieknie to wyglądało, bo ustawili na zewnatrz stoly, dookola podświetlonego basenu. Obsługa też w porządku, zwłaszcza Ci którzy sprzątali, super chłopacy, moża z nimi spokojnie pogadać i zawsze pomogą. To nie jest hotelik ekskluzywny i to od razu rzuca sie w oczy. W porównaniu z Romą to jest wrecz marny jeśli chodzi o wnętrze, ale ogród mają naprawde cudowny. Podczas naszego pobytu było tam sporo ludzi z Rosji, Jugosławi i z samego Egiptu, to może troche denerwować, gdyż razem tworzą dość niespotykaną mieszanke narodowościową To jest zdecydowanie miejsce dla ludzi którzy nie mają zbyt duzych finansów, raczej nie polecam z dziećmi, gdyż jest tam dość spokojnie. Mało rozrywek. Zdarzyło się nawet że nie było wody bo cos im wysiadło i na 1,5 dnia była susza w kranach. to pewnie wygląda niezbyt obiecująco, ale ja byłam na to przygotowana a nawet na gorzej, dlatego tez nie zawiodlam sie i mile wspominam mój pobyt tam. Jedno co było dla mnie nie do przyjecia to fakt że plaża bezpłatna nie była w zbyt dobrym stanie i pełno skałek było jak się wchodzi do wody. W ogole tam nie chodzilismy i dojezdzalismy na plaże za która musieliśmy płacić. Z tego tez powodu nie wybrałabym tego hotelu ponownie, ale gdyby mieli lepsza plaze kto wie...Pozdrawiam, jeśli coś Was interesuje wiecej to piszcie i w miare mozliwosci odpisze, moj mejl: czerisz@vp.pl



Temat: Bakczysaraj....
Bakczysaraj....

Sluchajcie, rozpoczelam nowy watek, bo jestem na "koncu swiata" czyli w
Bakczysaraju. Nie moge otworzyc mojego skromniutkiego wateczku

Czy nie jestescie wstrzasnieci, ze tu, wlasnie tu w Bakczysaraju - jest
internet!? Skandal! Posrod kamiennych osad, kolo Miriampola, gdzie rodzil
sie moj dziadek, bylam, widzialam, plakalam przy fontannie lez - internet?
Platki bialych i rozowych roz, groby ukochanych kobiet Chana - wszedzie
cudowny zapach modrzewiu i olejkow. Slodkie baklawy... ech... Tajemnicze
schodki kamienne, drzwiczki z 1600 - nych lat prowadzace do marzen ,
minaret z polksiezycem, nawolujacy muezzin, i - - - sluchajcie w palacu
Chana, obok Koranu - zwoj Tory! Ze wzgledu na karaimow. Ogrody, ale jakie.
Bylismy w meczecie, kobietom wolno wchodzic w czarczafach. Mialysmy - bo tu
sa takze kobiety, same Zydowki na sobie czarczafy. Weszlysmy z szacunkiem,
puste nisze, pieknie. I wszedzie ten zapach...
Wsrod tureckich dywanow i poduszek, zapachu rozanego i modrzewiowego, gdzie
siedzi sie, lub lezy, bez bucikow, pije sie kawe mocna i czarna jak noc,
zaoferowano nam nargille z wisniowym drzewem, zapalilismy, ale cos tam
jeszcze musialo byc bo po TAKIM dniu zmeczenia mielismy dziwnie swietne
nastroje.
chlopcy i dziewczyny o sniadych twarzach, muzyka - sliczna, wlasnie idziemy
szukac, gdzie kupic plyty, strzelaja nas na hrywne, ze az zal. Zakupilam
pachnacy azurowy wachlarz przeswietnej cudnosci.
Zwiedzalismy dzsiaj palac Chana. Niesamowite. Monastyr, gdzie przed cudownym
obrazem modlil sie sam Chan!

No ladna Mieszkam w Sewastopolu. Teraz jedziemy, bo obiecalam Dance - do
Jalty, wziac za nia odwet )) Co bedzie potem, Boh raczy wiedziec. Salam
alejkum, szalom alejchem, i jesli ktos mi powie, ze ja jestem nie
tolerancyjna kulturowo, to wezmie bukietem roz w twarz

Miriam



Temat: Perigueux i okolice...??
Na życzenie publiczności a szczególnie A:
„Z Cahors...jedziemy: St.Marie-de-Chignac: po drodze, romański
kościółek. St.Pierre-de-Chignac: kościółek romańsko-gotycki, stara
hala targowa. Eyliac, przerobiony kościółek z romańskiego na gotycki
itd.... Hautefort: na górze prywatny zamek, gdy się zbliżamy już z
biletami, podziwiamy rozsypującą się staruszkę, podtrzymywaną przez
dwie panie, eskortowaną do samochodu przez eleganckiego goryla ("że
też jej się jeszcze chce zwiedzać zamki?"), gdy zaczynamy zwiedzać,
rzuca się nam w oczy popiersie bardzo przypominające tą starszą
panią, potem jej fotografia z Królową Matką (angielską) -
oczywiście, to aktualna baronowa, właścicielka zamku (de Bastard?).
Potem można było obejrzeć ją przy obiedzie, gdy wsadziło się głowę
za drzwi pokoju, gdzie demonstrują nam łóżko, w którym spała
wspomniana Królowa. Zamek w doskonałym stanie, choć początek budowy
sięga wieku X, zaczął ją jeden z uczestników krucjaty, jeden z tych
13, którzy pierwsi wtargnęli w 1099 r. do Jerozolimy, potem było 8
następnych rodów, aż do wsp. staruszki. Wokół ogród w stylu
francuskim. Pytają nas o narodowość, poczym niespodziewanie wręczają
historię zamku po polsku (prawie, bo tekst brzmiał jakoś tak: "zamek
budowany był mnogo lat baronem de .......")... Brantôme: opactwo
surowo-gotyckie. Domy wykute w skale, garaże wykute w skale, domy
tuż nad brzegiem rzeki. Dalej zamek obronny zupełnie dosłownie
wiszący na skale... Bourdeille: zamek z XII w., a druga połowa
renesansowa, wystawa wspaniałych mebli, przeważnie hiszpańskich,
cudowny malowany strop. Zamek (XII-XVI w.) na górce, więc ładne
widoki na rzekę Drônne, na niej kwieciste wyspy, ogród w stylu
francuskim, w nim klomb w kształcie lilii burbońskiej. Powrót do
hotelu, zamawiamy trzy noclegi w F1 w Blois (Ale to już Loara ijej
zamki.. ).
Cd na życzenie




Temat: Wrocławianin = ksenofob ?
Kolego bo tego miasta nie da sie nie kochac po prostu!jasne ze sa inne miejsca
rownie piekne.wychodze z zalozenia ze wszedzie tam gdzie mieszka czlowiek cos
buduje tworzy powstaje specyficzny klimat i tyle.
Wrocław moim zdaniem jest miastem innym niz piszesz (chociaż nie kwestionuje
twoich przykrych doświadczen) to wlasnie otwartosc naszego grodu stala sie
znakiem firmowym mieszkajacych tu ludzi.ja tez kocham to miasto i nieskromnie
powiem Wroclaw to najlepsze miejsce do zycia w tym kraju a wiem co mowie
mieszkalem w warszawie bywalem w krakowie trojmiescie i lodzi(bleeeeeeeee jak
tam mozna zyc).
wroclaw rozwija sie najlepiej ze wszystkich miast w polsce to jest jeden wielki
plac budowy inwestycje kwitna a na wydziale architektury w krakowie stawiaja
wroclaw jako miasto ktore podejmuje smiale decyzje budowlane.wroclaw to takze
miasto ktore promieniuje na region i kraj przyciaga ludzi z calej polski
przyjezdzaja tu za chlebem mam przyjaciol z gdanska krakowa a nawet warszawy
wszyscy przyjechali do wrocka pracowac i wszyscy czuja sie tutaj fantastycznie.
wroclawskie uczelnie tez przezywaja bumm to naprawde wyjatkowe miejsce.
kazimierz nad wisla jest cudowny gdansk czy sopot(z wylaczeniam gdyni)tez ma
swoje urokliwe miejsca ale nigdzie w polsce nie ma tyle estetyki
architektonicznej co we wroclawiu nigdzie nie ma osiedla budowanego w ksztalcie
orla sepolno czy inne willowe dzielnice w lecie wygladaja jak tetniace zyciem
ogrody pelne zieleni, a parki wroclawskie w lecie sa oaza spokoju i zachwycaja
projektowane w stylu angielskim z zachowana harmonia i estetyka.
jezeli chodzi o magistrat, wroclaw to najlepiej zarzadzane miasto w polsce gdzie
kazdy powazny inwestor traktowany jest bardzo serio i profesjonalnie a miasto
same aktywnie wspiera inwestycje daleko wykraczajace poza granice naszej
aglomeracji promieniujac na caly region.co najwazniejsze we wroclawiu kazdy moze
byc soba, moze byc wroclawianinem w przeciwienstwie do tzw bochemy krakowskiej
kuzni polskich ksenofobow gdzie w milosza i wislocka rzuca sie kamieniami
(parada rownosci 20023 ? chyba) tutaj nie ma zadnej martyrologii nikt nie
zaklamuje historii wspolnie piszac kolejny "polski" rozdzial miasata tworzoanego
przez niemcow wegrow czechow zydow czy ormian.to miasto bardzo przyjazne
ludziom, dlatego przytkro mi jezeli miales takie doswiadczenia w moim miescie,
tacy ludzie tez tutaj mieszakaja a takim postepowaniem zaprzeczaja temu
wszystkiemu co napiosalem o klimacie tego miasta ktore nigdy nie zasypia:)
pozdrawiam



Temat: Pierwsze oznaki wiosny
Pierwsze oznaki wiosny
Witam ciepło, serdecznie i wiosennie
pomimo tego, że nocne i poranne temperatury, szron i szadź oraz leżące gdzieniegdzie placki sniegu (tu na Dolnym Śląsku) mogłyby wskazywać, że zima ma się raczej dobrze.
A tu figa z makiem :-)
To co zauważyłam sama lub podsłuchałam lub po prostu zwęszyłam :-)
1. zauważyłam - pączki na krzewach i drzewach takie, że tylko czekają aby pęknąć i na świat wypuscić pierwsze zielone wiosenne listeczki; najwczesniejsze byliny w moim ogrodzie też wytykają swoje jasnozieklone nosy jakby chciały sprawdzić, czy to już; no i trznadle cytrynowieją coraz bardziej :-), robią się takie cudownie cytrynowe
2. podsłuchałam - bezpośrednio, na własne uszy zalotne trele ptaków przy karmniku, pomimo trwających zimowych rytuałów (najgłosniej i najzalotniej dzwonią panowie sikorkowie), a są tacy , (i to dokładnie jest podsłuchane:-)) którzy słyszeli i wiosenne zalotne spiewanie trznadla;
3. przeczytane - koło Środy Śląskiej widziano i słyszano żurawie, na zbiorniku w Mietkowie widziano stado skowronków, które widziano także w okolicach Szprotawy (znaczy nie to samo stadko, tylko skowronki), w Turcji i Grecji sa już nasze bociany, które lecą 60 km na dzień, tak więc łatwo policzyć , kiedy będą u nas
4. a co zwęszyłam? od paru ładnych dni, bodajże od soboty mamy bardzo słoneczną pogodę. Słońce ogrzewa i oświetla wszystko dookoła i chociaż siedząc w tym czasie pracy, w pokoju na poddaszu niewiele z tego mam możliwość oglądać, to mam możliwość to wąchać. Przez otwarte okno do pokoju wchodzi bez pukania zapach wiosny, najpiękniejszy po zimie zapach na świecie

No myślę, że rzeczywiście najwyższa pora zacząć planować, a właściwie kończyć planować wiosenne prace ogrodowe.




Temat: Pierwsze oznaki wiosny
Witam wszystkich serdecznie i mimo wszystko wiosennie !!!
Jak to mówi Danka nosy do góry
No cóż natura ma swoje prawa, raz na jakiś czas zima trzyma mocniej i dłużej. Jak dzisiaj pamietam niesamowite mrozy jeszcze w kwietniu.
Zrobiłam inwentaryzację w ogrodzie w zeszłą sobotę i stwierdzam, że wiosna jest bardzo blisko, bliżej niż myślicie.
No faktem jest, że rzecz dotyczy Dolnego Śląska (Elaos do Wrocławia mam niespełna 90 km), gdzie generalnie zawsze jest cieplej niż na wschodzie (mam na mysli tereny od Mazur, przez Lubelszczyznę, aż po Bieszczady).
U mnie też np. od wczoraj jest niemiłosiernie zimno
- ALE:
po pierwsze jak wstaję tak mniej więcej koło 5,30 to budzi mnie cudowny świt i wschodzące słońce oświetlające okolicę w taki niesamowity sposób, że wygląda bajkowo.
- w te same poranki w drodze na autobus, a potem w mieście z autobusu, przez park do pracy towarzyszy mi prawdziwe ptasie radio, mało tego w tych samych miejscach siedzą ci sami ptasi panowie i szukają żon
- po trzecie leszczyna jest w pełnym rozkwicie, kwitną bazie, pęcznieją pąki :-) na drzewach i krzewach, z ziemi wychodzą cebulowe, irysy, lilie
- po czwarte sroki skończyły budować gniazdo a wszystkie budki lęgowe są zasiedlone
- po piąte to samo wiosenne słońce w połączeniu z panem mrozem, który najwidoczniej (taką mam nadzieję ) przyszedł siępożegnać sprawiały, że przejrzystość powietrza była pyszna i było widać całą bliską i daleką okolicę, wszystkie wzgóki i pagórki, wszystkie kępy drzew i pojedyncze drzewa
- a po szóste wczoraj w okolicy domu, mojego domu ktoś widział zająca!!!
- a po siódme....pozwolę sobie otworzyć wątek wiosenny

Tak więc pozdrawiam mimo wszystko wiosennie
Katula




Temat: Kartka z Kalendarza..........
..tak malenka
bylo naprawde uroczo,poznasz jeszcze Anie
i sama sie przekonasz o Jej walorach "duszy"
a macie tak wiele wspolnego,nie tylko milosc do maiasta.

dalszy ciag "wycieczki"

spotkanie juz zaplanowane,
zostalysmy podwiezine do Parku Japonskiego,
ach,jak przykro zostalysmy zaskoczone,
duzy napis na bramie oznajmil nam,
ze park zostal zamkniety na czas zimowy
ostatniego pazdziernika.
Udalysmy sie w kierunku miasta,na Ostrow Tumski,
mijajac Katedre sw.Jana Chrzyciela
ale weszlysmy do srodka,Ania encyklopedia chodzaca
opowiada o dziejach Katetry,kupuje bileciki
i winda jedziemy na sam szczyt by podziwiac panorame miasta,
piekna pogoda niemal jak latem,
daje nam cudowne widoki do podziwiania,
nawet nie myslalam nigdy,ze moglabym zobaczyc
cale miasto o tej porze roku,to chyba rekompensata za zamkniety Japonski Ogrod.
Po nacieszeniu duszy widokami udajemy sie do
ksiegarni ,gdzie Ania pracuje,
szkoda,ze czas zaczyna nas gonic,
wybieram pare pozycji ksiazkowych
i udajemy sie do Domu Ani
tam pychotkowy obiadek nas czeka,
miedzy naszym balblaniem,bo wiecie,
ze czulysmy sie tak dobrze ze soba,jakbysmy sie znaly juz wieki,
a przeciez poznalam Anie tak niedawno,
jest bardzo ciepla/mila/goscina/wrazliwa osobka,
zwierzyniec domowy nadawal extra przyprawy,
kocie przeurocze/milusinskie,
psiunus bardzo rozbrajajacy/pelen wiroru na zycie
i oczywiscie kruliczek,ktory z klateczki moze sobie wyjsc kiedy chce,
noszony i rozpieszczany przez Pana Domu,
i wszystkie zwierzaczki zyja w pelnej zgodzie.
Jednodniowe odwiedziny szybko dobiegly konca,
zostalam podwieziona na dworzec i niemal z lezka
w oku dziekujac za pieknie spedzony dzien
wsiadam w autobus i udaje sie do domu,
obiecujac ,ze spotkamy sie latem na grilowaniu
u mojej mamy.

PS;..Aniu,dziekuje po raz kolejny za ciepla goscine,
pozdrow rodzinke i podrap zwierzyniec za uszkiem..



Temat: JW Construction - inwestycja w Łodzi
Gość portalu: Sąsiad napisał(a):

> Witam sąsiadko ja będę mieszkał w jedynce, którą już na szczęście kopią.
==
Och kurde, świetnie! Na privie se randkujta :P

> Przydałoby się zorganizować stronę internetową naszego przyszłego osiedla z
> forum tylko dla mieszkańców tak jak to zrobili mieszkańcy Dębowego Parku czy
> Ogrodów Bema swoją drogą polecam dużo ciekawych informacji o naszym
> developerze.
==
A byłeś sereńdo np tutaj?

'Forum mieszkańców osiedla Zielone Zacisze' w W-wie':

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10541 ?

To forum, o którym mówię założyli sami mieszkańcy, wystarczy załozyć sobie na
forum.gazeta.pl forum prywatne i tam pisać, jeżeli tu ci się nie podoba.

> A propos czemu na tym forum wpisują się ludzie którzy nie kupili
> mieszkania przy Tymienieckiego
==
A dlaczego zadajesz tak głupie pytanie? To akurat forum jest wolne dla
wszystkich. Jak już powiedziałem, załóż swoje prywatne i pozwalaj tam pisać tym,
którzy mają potwierdzoną umowę kupna mieszkanka na Tymienieckiego. Tylko ciekawe
jaki tłum się tam zbierze? Hihihi :P

> chyba kogoś tu ściska jak się dowiedział(a) że zaczęli budować.
==
Dlaczego piszesz tak zaczepnie? Dlaczego uważasz, z e tylko ty masz rację
zachwycając się w niebogłosy tym osiedlem? Moze nie wszystkich ono zachwyca, i
nie wszyscy naprawdę ci zazdroszczą żeś wypalił kilkadziesiąt tysięcy na
mieszkanko na tym średnim tak naprawdę osiedlu.

> Wracają do strony i forum ja się kompletnie na tym nie znam może ty masz kogoś
> kto by pomógł nam założyć taką stronę (oczywiście tylko dla mieszkańców bez
> siania "defetyzmu")
==
A jeżeli mieszkańcom sie coś nie spodoba, to co? Zabronisz im prawa do noszenia
znaczka, jak w Misiu?! Człowieku, opanuj się. Nikt z tych co nie kupili
wspaniałego mieszkania na cudownym osiedlu nie sieje defetyzmu. Przytaczamy
tylko pewne fakty, komentujemy nie do końca przemyslaną koncepcję
architektoniczną i tyle. Mamy prawo, bo jest to wolna dyskusja. Jeśli tobie się
coś nie podoba to ty sobie stąd idź, siewco huraoptymizmu. Ja bym się z takim
optymizmem wstrzymał do czasu zakończenia budowy chociaż jednego bloczku.

> czekam na odpowiedz no i oczywiście na wpisy przyszłych mieszkańców.
==
No właśnie my też czekamy, bo jak narazie można tych mieszkańców piszących
policzyc na palcach jednej ręki... ;]

> Pozdrawiam (niech się mury pną do góry)
==
Także pozostaje z szacunkiem.




Temat: Radisson Sas Golden Resort - Sharm (5*)
Wróciłam z Radisona w Sharmie. I więcej bym tam nie pojechała! Owszem rafa
jest cudowna, ogród i rzeczki bajecznie piękne, pokój - jak zostawiło się
codziennie bakszysz w miarę czysty, basen - duży. Wrażenie wzrokowe cudowne.
Ale w pobliżu jest tylko pustynia i budowy innych hoteli, do najbliższego
skelpu pól godizny spacerem przez ulicę, a tam jedynie - to naprawde maleńki
sklepik!!! możan zaopatrzyć się w wode. Ceny wody w hotelu były 15x więsze!!!!
Wogole ceny do kolacji napoi były tak wielkie - 40 funtów piwo, podobnie
jakięs koktajle owocowe, że stwierdzilismy z mężem, że te napoje kupowane przez
turystów to jest zapłąta za śniadanie i kolację. Śniadania - pierwszego dnia
byliśmy pod wrazeniem - 6 dan do wyboru, ale przez dwa tyhodnie wciąż były te
same dania do wyboru! Nie mówiac juz że jak zostało coś z dnia poprzedniego to
to po prostu dojadaliśmy . Kolacje - niby kazdego dnia była inna (Italiano,
Arabish itd...) ale to w zasadzie wciaz to samo było, ryby 2x tylko i nawet
nie były oprawione z łusek nie mowiac o wnetrznościach . Nie przesadzam!!!
ostatnie 6 dni nie byłożółtego sera do kolacji - bo majac dośc ludzie zaczeli
zjadać chleb z serem - wiec go odstawiono. Mogę na ten temat pisac dużo, ale
chyba wystarczy. Nie wspomnę, że cierpielismy oboje na klopoty żoładkowo -
jelitowe, choć nie jedlismy nic surowego ....I nie jestesmy wybredni! W
zeszłym roku byłam w Hurgadzie w hotelu 3 gwaizdkowym i byłam zachwycona!
Jedzenie świeżutkie, wciaz jakieś zmiany, urozmaicenia. Tu przez dwa tygodnie
dokladnie to samo. Nie polecam teog hotelu. Mało że jest drogi już tu w Polce,
to potem zqa wszystko trzeba płacić - dojazd do Naama (inne hotele miały
bezpłatny busik i to 4gwiazdkowe), obsługa nawet za otwarcie drzwi wymownie
patrzyła żeby im cos dać. Jeśłi ktoś chce 2x płacić za wczasy - to wybierze
dobry hotel - ale czy warto?????



Temat: Tropicana Grand Azure-Sharm el Sheikh(5*)
(cyt.: Autor: elena 02-08-2004 14:58)

"Miesiąc temu wróciłam z tego hotelu. Z czystym sumieniem mogę go polecić i
polecam baaardzo gorąco. Cudna architektura, piękny ogród - wszystko bajeczka.
Odpowiadam teraz na Twoje pytania:
- plaża żwirowa, do rafy należy dojść pomostem ~100 m;

- jedzenie bardzo smaczne i urozmaicone( kolacja- bufety tematyczne), późne
śniadanie i kolacja, w ciągu dnia lekkie przekąski w postaci np. grillowanego
fileta z kurczaka, frytek, hamburgerów, różnego rodzaju sałatek, także
owocowych; lody; w trakcie posiłków kącik z daniami dla dzieci, kącik
orientalny i dietetyczny;
na terenie hotelu znajdują się dodatkowo restauracja włoska oraz restauracja
serwująca owoce morza (obydwie dostępne po wcześniejszej rezerwacji);

- lekarz przyjmuje na terenie hotelu dwa razy dziennie;

- pokoje przestronne i czyste (sprzątanie , wymiana ręczników i pościeli
codziennie), ponadto w pokojach oprócz lodówki i sejfu jest jeszcze czajnik,
filiżanki+herbata+kawa+cukier; łazienki wyposażone są w bidet(!);

- siłownia jest, ale nie przyglądałam się jej uważnie, bo z niej nie
korzystałam (komu by się chciało w taki upał???!!!);

- w pakiecie all inclusive znajduje sie również obcięcie włosów i masaż twarzy-
jeden raz podczas pobytu.

Na terenie hotelu znajdują się trzy baseny, z czego jeden- nowy- bajecznie
piękny. Przy każdym z nich znajduje się pool bar.

Cudowny hotel z niezwykłą atmosferą. Bardzo gorąco polecam go przede wszystkim
rodzinom z dziećmi (sama byłam z dwójeczką- 8lat i 1,5roczku).

Pozdrawiam i życzę miłego wypoczynku "



Temat: YARIS FORUM CLUB - część 5
tym razem witam po 22 :-)))
Witajcie Kochani,
Orionie,no to juz wiem co sie dokladnie stalo z Twoim samochodem - ulzylo mi,
gdy przeczytalam, ze tak wspanialy mechanik sie nim zajal:-))))) Czyzbys byl
typem zlotej raczki? Ewidentnie tak!!!!! no i tak to jest z tym odpisywaniem w
trybie off-line - ja sie Ciebie o cos pytam, a ty w tym czasie juz odpowiadasz -
tak wlasnie sie stalo dzisiaj - moj blad,ze po wyslaniu swojego posta juz nie
wrocilam na forum, bo mnie czas gonil.

Wiem Katko, ze z ta praca nie powinnam przesadzac, ale czasemi nie mam wyjscia -
ot nie bardzo moge narzekac kiedy wiem, ze Ci ludzie ktorzy ze mna wspolpracuja
pracuja nawet jeszcze wiecej - prawnicy to jednak pracoholicy :-)))) Sorry,
Metody, wyjatki sie zdarzaja :-)))) Widze Katko, ze podobnie pracujemy, bo ja
teraz znow sie sprezam, aby w pazdzierniku znow zrobic sobie wolne - ot, juz
bedzie moja ukochana jesien - nareszcie!!!!
Metody, przepraszam, ze nie odpowiedzialam w kwestii Gdyni, ale jakos
zapomnialam. Prawda jest, ze akurat lubie to miasto, a ulica Świetojanska po
remoncie wyglada swietnie, szczegolnie noca; lubie tez gdynska promenade;
reasumujac Gdynia jest naprawde OK. Choc prawda jest taka, ze moje
najukochansze miejsce na polskim wybrzezu to Łeba. Mam tam taka swoja dzika
plaza do ktorej trzeba pomaszerowac ok 1h, ale warto bo jest na ogol
pusciusienka, bardzo szeroka z niezadeptanym piaskiem - ot cud nad brzegiem
Baltyku; no i oczywiscie wydmy, wprost je uwielbiam - ech.....

Dziekuje koledze Valeo za podpowiedz w sprawie oleju i przegladu - nie wiem
skad mi przyszedl do glowy ten przeglad po 1000 km -chyba jakies dwie
przeczytane info zbily mi sie w jedna. No to teraz juz spokojnie moge jechac do
Zakopca a moze i do Wiednia, bo ogrody Palacu Schonbrunn jesienia musza
wygladac cudownie (widzialam jedynie na zdjeciach i chcialabym to zobaczyc na
zywo :-)

Hm..jeszcze jedno spostrzezenie, bynajmniej nie samochodowe:-) - jakos ostatnio
doszlam do wniosku, ze nie wiem jak to sie dzieje, ale robie bledy jak pisze -
ot niby jak pisze to wszystko wydaje sie OK, a potem jak to, co napisze
znajdzie sie juz w watku, to wlasnym oczom nie wierze, ze moglam cos napisac
przez np. "rz" zamiast "ż". Wy tez tak macie (?) aha, sorry, ze tak pisze bez
polskiej czcionki, ale to z lenistwa - ot moj notebook ma amerykanska
klawiature, ktora nie ma prawego Alt'a i aby zrobic polskie literki trzeba
jednoczesnie wciskac lewy Alt i Ctrl -a to tyle roboty :-)))). Na co dzien
pisze w innym jezyku, zatem nie stanowi to dla mnie problemu, ale jak czasem
przyjdzie popisac po polsku to ten brak prawego Alt'a mnie z lekka drazni, a
nie chce mi sie dokupywac nowej klawiatury :-))) Leniuszek ze mnie:-))))
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie zyczac kolorowych snow :-)



Temat: A ja mam nowy konkurs!
Wreszcie Pinio istotnie się obudził, ale wcale nie z powodu wołania Dominika,
ale dlatego że do pokoju weszła mama Pinia, ściągnęła z niego kołdrę i
powiedziała, że najwyższy czas wstawać, bo inaczej spóźni się do szkoły. I
każdego ranka, kiedy się budzi, ma nadzieję, że stanie sie cud: nagle wejdzie
mama i powie mniej więcej tak:
"Ech co to jest mały wstrząs mózgu! Zresztą podobno taka wycieczka jest nawet
wskazana na wstrząs mózgu..."
Drzwi się otworzyły.
- Spałeś jak złoto - powiedziała pani Bird, kiedy już postawiła tacę na łóżku i
rozsunęła zasłony w oknie. - Jestes bardzo uprzywilejowana osobą. W zwykły dzień
tygodnia dostajesz śniadanie do łóżka.
To powiedziawszy babcia Krystynka sięgnęła po lampę, zdjęła szkło, podkręciła
knot i zapaliła zapałkę. Zajarzyło się ciepłe światełko i w jednej chwili
odeszła połowa strachu.
- Teraz zawołamy z sieni Burka i Miłkę. Pies ziaje, a kot mruczy. To są ich
specjalne sposoby przepędzania strachu z ludzkich serc.
- Jeżeli umiesz czarować, masz czarodziejskiego kruka i zaczarowanego kota, to
znaczy, że jesteś czarownicą - powiedziała Natalka, a potem zawołała:
- Moja przyjaciółka jest czarownicą!
- Twoja przyjaciółka jest starą czarownicą - wyszeptała Czarusia.
Okręciła się 3 razy wokół własnej osi i powiedziała cicho:
- Hy-ha-ho-hu-ha-hy nie bądź, nie bądź na mnie zły.
W powietrzu leciutko zaszumiało. Natalka poczuła jak wiatr rozwiewa jej
grzywkę. Cały ogród zapłonął od blasku. Patrzy Aleksy, a tu na drzewie siedzi
ptak ognisty i dziobie cudowne jabłka z ojcowskiej jabłoni.
Podkradł się Aleksy bliżej i chwycił Żar-Ptaka za ogon. Zatrzepotał ptak
skrzydłami i odleciał, a młodzieńcowi zostało w ręku tylko złote pióro. Skrzydła
były ogromne i piękniejsze niż wszystko, co moglibyście sobie wyobrazić. Były
miękkie i gładkie, a każde piórko leżało dokładnie na swoim miejscu. (...)
- Ale czy możemy z tym latać? - spytała Janeczka stając niepewnie to na jednej,
to na drugiej nodze.
- Ostrożnie - zawołał Cyryl - depczesz po moim skrzydle!
- Ludzie nie mogą latać - stwierdza Lisabet.
- Mogą, w samolotach - wyjaśnia Madika.
Abbe opowiadał jej kiedyś o samolotach. (...) Lisabet uważa, że samoloty to
niewykła rzecz, ale wie, że sa jeszcze przecież tacy, co mogą sami latać.
- Madika, wiesz co? - mówi. - Jon Blund, on może latać tylko z parasolem. Zaraz
spróbujemy, czy tak jest istotnie.
I nie tracąc czasu Ferdynand zawołał głośno:
- Otwórz się!
Parasol natychmiast się otworzył.



Temat: Ki beszél itt magyarul? -Wegierski
ellenai napisała:

> Kochana Millefiori:)),ciesze sie ,ze u Ciebie juz wszystko na dobrej
> drodze.Papiery pozalatwiane, osiadlas tam na calego, mam nadzije ze na dlugi
> czas i moze bede mogla cie odwiedzic tam a Ty mnie tutaj.Byloby
super ,prawda?
Dzieki, Ellenai droga, za wszystkie mile slowa.
Zapraszam serdecznie do Zaulka Podkowy!
Tu jest pieknie nawet wtedy gdy leje. Zaulek jest jedyny na swiecie, nawet
jesli pod moja nieobecnosc sasiedzi podciagneli ponizej dom o pietro w gore
(chyba nastapil jakis przekret z prawem budowlanym, bo za wysoko i za blisko)
i zaslonili czesc widoku, wlazac z oknami salonu prosto w moj taras w
ogrodzie. Na wiosne ja z kolei podciagne glicynie o metr w gore i taras
odzyska swa prywatnosc za naturalna bariera zieleni.

> Najwazniejsze ,ze znalazlas swoje miejsce gdzie czujesz sie jak u siebie w
> domu.Piekne miejsce i zyczliwi ludzie to dla mnie tez podstawa wlasciwego
> funkcjonowania:))Zimno u Ciebie tam teraz?

Dzis 10 stopni i deszcz, deszcz, deszcz, ale sie ciesze bardzo, bo skonczylam
w zeszlym tygodniu rekultywacje trawnika i jak pada, to nie musze go
codziennie podlewac ))))co mi sie nie bardzo usmiechalo w ziab...

U mnie jeszcze ciagle
> cieplutko,cudownie ,jesiennie,ale podobno nie na dlugo:((Jezyk troche
> odlozylam na dalszy tor,zajeta jestem innymi przygotowaniami,zmieniam stan
> cywilny w przyszlym roku i to na razie zajmuje mnie,papiery,przygotowania i
> takie sprawy.Trzymaj za mnie kciuki:)))

Gratulacje, Ellenai kochana!!!! Trzymam kciuki! Rozumiem, ze brniesz przez
papiery i przygotowania. Nie zrazaj sie biurokratycznymi wymogami, trzymaj sie
dzielnie!
> No wlasnie,sluszna uwaga- gdzie sie nam podzial Sunday????mam nadzieje ze
wroci
>
> znow za jakis czas.Tymczasem ja pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i czekam
na
> wiesci z Budy ,trzymaj sie i powodzenia:))))))

Sunday, gdzie jestes?

dzieki raz jeszcze i wzajemnie, powodzenia,
pisz, co u Ciebie!
Serdecznosci nieustajace z Zaulka,
Millefiori
>




Temat: Czuje sie wrecz niebotycznie samotna ;-(
To nie samotność jest odpowiedzialna za twój stan ducha, Niekochana. Naukowcy
odkryli, że gdy ktoś się zakocha, organizm tej osoby wydziela substancje
działające jak narkotyk.

Spostrzegamy świat bardziej kolorowo, jesteśmy w dobrym nastroju zamykając się
trochę na świat zewnętrzny, żeby niczego nie uronić z nieustannie rodzących się
w naszych głowach pięknych marzeń.

Chociaż narkotyk ten zwany miłością nie powoduje kaca, (w odróżnieniu od nas,
nasz organizm po mistrzowsku wydziela jego dawki), to gwałtowne jego odstawienie
skutkuje - no właśnie, sama wiesz najlepiej.

Upadły mury twego pięknego ogrodu, bo realizm przeważył - już wiesz, że go
straciłaś i maszynka do produkcji cudownych marzeń się zacięła.

Ten niedawno cudowny świat - łagodny, miękki, pełen szeptów, wspomnień, pięknych
wieczorów, nocy i poranków, zmysłowej muzyki zamienił się w świat pełen śmieci,
potłuczonego szkła, słońca rażącego w oczy, hałasujących drobnych pijaczków i
psich gówien. To jest ta słynna huśtawka nastrojów.

Przypomniał mi się stary, bardzo smutny wiersycek Bułata Okudżawy:

Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży
Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi
A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz
I walizkę ma spakowaną już.

Pierwsza wojna - pal ją sześć, to już tyle lat.
Druga wojna - jeszcze dziś winnych szuka świat
A tej trzeciej co chce przerwać nasze dni,
Winien będziesz ty, winien będziesz ty.

Pierwsze kłamstwo, myślisz : ech, zażartował ktoś
Drugie kłamstwo - gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość.
A to trzecie, gdy już przejdzie przez twój próg
Głębiej zrani cię, niż na wojnie wróg.

A skąd wiem, że nie samotność jest twoim problemem? O tym przeczytasz w
następnym moim poście do nutopii.




Temat: Wspomnienia ze "Szkolnych Akademii"
Dień Sowietskoj Armii i Wojenno-Morskogo Fłota
Lucjan Szenwald

ARMIA CZERWONA

Wyzwolicielko ludów! O lawino chwały,
W hełmach które w gwiazd milion świecą jak wystrzały!
Armio w szarych szynelach, kwitnieniem ran krwawa,
Wierna jak śmierć, a droga, jak ręka prawa!

Kiedy wróg, miażdżąc miasta ramieniem żylastem,
Grzechocząc okręconym wkoło głów żelastwem,
Szedł, jako kiedyś bestie przeciw chrześcijanom-
Stanęła cała Ziemia Rad pionową ścianą
I, prężąc aż do słońca wieżyce Mongolii,
Zaryczała salw białych wściekłą nawałnicą,
I bagnetami błysły badyle kąkoli,
I każdy pień brodaty huczał haubicą.
Wróg szedł, ale skłębiona przepaść pod nim ziała,
Na drodze jego martwe wybuchały ciała,
Mosty stawały dęba, wrzały rzeki ognia,
Każdy krzak palił boki jak żywa pochodnia
I szczerzył się zębami kołów każdy ogród.
Armio Czerwonogwiezdna! Twój tragiczny odwrót
Pamiętam - i dziś, kiedy ofensywą stali
Na drgające pierścienie siekasz wraży kadłub
I z okiem rozgorzałym, z gniewnymi ustami
Kroczysz przez białe piersi bohaterów padłych,
Kiedy odwojowujesz ruiny i zgliszcza,
Gdy ziemia się od warstwy spiekłej krwi oczyszcza,
Pozdrawiam Ciebie, Armio Grozy, Armio Mocy!
Wybawicielko Świata! Wichuro Pomocy!
Wsłuchuję się w gromowy rytm Twoich szeregów,
Wielbię upór żołnierzy i mądrość strategów,
Padam śmiertelnym z Tobą rażony porywem,
Z każdym zwycięstwem Twoim na nowo się zrywam.

Dla nas duma i radość, i zaszczyt, i siła
Stąd, że we wspólnych bojach krew nasza zrosiła
Przedpola polskich równin, że w bombowym leju
Z jednej menażki jedli Polak i Rosjanin.
Broń przez Ciebie wręczoną, owianą błyskaniem
Złożymy chyba w świętym jakim mauzoleum
I będą pokolenia tę sławną zbrojownię
Odwiedzać, niby ołtarz przetrwały cudownie,
I ścierając z dział rzeźby starożytne pyły,
Będą dzieci Ojczystych Dziejów się uczyły.



Temat: Gdzie jest pajdeczka?
liloom napisała:

> niestety (szczegolnie gdy w gre wchodzi uczucie)
> ale ma to swoje dobre strony (gdy ktos oszukuje i gra)- trzeba sprobowac to
> sobie uswiadomic.
>
> a do szerokiej publicznosci: Aga - nie podkreslilas ze Wy nie mieszkacie
razem
> a ... ile km od siebie?

Wspomnialam w mojej historii-wyjasnieniu:
> Niby wszystkie plany wspolnego zycia, zamieszkania razem w koncu, byly caly
czas omawiane a on wycina taki numer.
Tak wiec nie mieszkamy ze soba ale nic w tym dziwnego chyba, bo znamy sie
niecale 2 lata. mieszka 65 km ode mnie. Ma piekny dom z basenem i ogrodem. W
lecie jest tam cudownie. Jedzie sie tam autostrada 45 min. Czasem wydaje mi sie
to b. daleko.
Ale kto powiedzial ze trzeba po roku ze soba zamieszkac? Poza tym mam dziecko w
wieku szkolnym, szkole dwujezyczna w poblizu. No i rzecz jasna obawiam sie
zranic dziecko, ktorego ukochany ojciec mieszka na drugim koncu swiata.
Osobiscie zaryzykowalabym wprowadzenie sie ale ale jak pomysle o tym ze ktos
moze zranic moje dziecko wyprawiajac rozne hocki-klocki to mnie zimny pot
oblewa. Maly go b. lubi, zreszta z wzajemnoscia ale kto mial ojczyma lub
przyrodnie rodzenstwo to wie jak to bywa...
Dlatego uwazam ze opcja mieszkania w poblizu siebie kiedy sie ma male dziecko i
partnera bezdzietnego (lub z odchowanymi dziecmi) jest niezla. Partner musi byc
dobry i dla mnie i dla dziecka. Kto ma dzieci to wie o czym mowie (no chyba ze
jest Richardem Gere, ha ha ha).
Oczywiscie narzeczony nastaje zebym sie do niego wprowadzila a nie wyrzucala
pieniadze na jakiej wynajmowane mieszkanie. Moje namowy wspolnego wynajecia
mieszkania spelzly na niczym bo "nie po to on 10 lat dom budowal" zeby isc do
bloku. Kto ma dom ten rozumie. Ja domu nigdy nie mialam i ten argument do mnie
nie dociera. A moze to wszystko go doprowadza wlasnie do rozpaczy i ucieka od
rzeczywistosci. Mysle ze w spokojnych acz konstruktywnych rozmowach mozna
wypracowac rozwiazanie ktore by pasowalo dwom osobom. Pozostaje optymistka.



Temat: Szczecin..
Szczecinianko...
...ilekroć ktoś nas pyta na tym forum , dokąd moglibyśmy się wyprowadzić z
Krakowa w dobie absolutnego przymusu - nieodmiennie wymieniam Szczecin.
To bierze się z rozmaitych powodów:
1. Pogoń Szczecin - ciekawe, kto pamieta, dlaczego Pogoń nazywa się Pogoń? W
Krakowie nikt. A to z powodu litewskich korzeni szczecińskich repatriantów. Oni
są znakomici. Mieszanka ras i gatunków doprowadziła do tego, że Szczecinianki
(dyg-szur)sąnajpiekniejsze w Polsce, czy się to komu podoba, czy nie. Policzyć
proszę, ile Miss Polonia było ze Szczecina...
2. Szczecin ma cudowny układ urbanistyczny made in Hausmann (tenże sam, co i w
Paryżu)
3. Szczecin ma dzielnice miasta ogrodu, za które moznaby oddać duszę (Pogodno
etc)
4. Szczecin ma kulturę żeglarską, Kuba Jaworski i te sprawy, plus Szkoła w
Trzebieży
5. Szczecin ma znakomitą młodzież, która przynosi Wam chlubę w Świecie - mam
regularne sygnały zewsząd, nie wyłączając Kuwejtu, Stanów, Kanady i Pd Ameryki.
Jak Wy to robicie?
6. Szczecij powołał sobie miejską spółkę, która remontuje jeden za drugim całe
kwartały cudownej XIX wiecznej zabudowy, wyprowadza z niej lumpów do gorszych
lokali, a te - wyremontowane, ze sklepami(parter). biurami (I Pietro)i
mieszkanimai za gotowiznę po 2000 za metr(II, III i IV, albo i V piętro)
sprzedaje normalnym obywatelom Szczecina, robiąc wartościową społeczność. W
Krakowie nie do pomyślenia.Mentownia zasiedla całe kamienice i nic jej nie
ruszy, ani nic jej nie przeszkodzi w dewastacjach.
7. Szczecin, Książnica Pomorska, Biblioteka-cudo, sprzedaż działek w
pozostałościach po starym miescie, odtwarzanie tkanki kamienica po kamienicy,
dla normalnych inwestorów.
8. Szczecin, Piwnica przy Krypcie - ukłon dla wielbicieli naszego Dymnego
Wiesława. "Niech żyje, i niech się umacnia - rodacy i rodaczki, czworacy i
czworaczki, dość już tych kabaretów politycznych - i całego tego gadania. Na
przykład Majewski..."
9. Całusy dla wszystkich Szczecinianek z Tobą na czele.
10. Uff

Gość portalu: szczecinianka napisał(a):

> Interesuje mnie bardzo, jakie są skojarzenia mieszkańców innych miast na
> temat mojego miasta.Albo - jeśli już ktoś odwiedził Szczecin - jakie wrażenia.
> Piszcie, tylko szczerze.
> Pozdrawiam!




Temat: Przykuli się do psich bud
Przykuli się do psich bud
Witam wszystkich wspanialych ludzi z pl.Zamkowego w Warszawie !!!
Sercem jestem z Wami ! Mieszkam w Szwecji od 29 lat ale najchetniej w takich
chwilach bylabym razem z Wami.
Osobiscie angazuje sie w ochrone zycia zwierzat. W sierpniu br przygarnelismy
psa z Hiszpanii (wiem, wiem, powinnam zabrac pieska z Polski ale tym razem
skorzystalam z uslug organizacji szwedzkiej zajmujacej sie adopcja bezdomnych
psow z Portugalii i Hiszpanii. Pomagam finansowo kazdego m-ca schronisku w
Szczecinie (to tak na male usprawiedliwienie, sic?!).
Ze wzgledu na fakt iz Polska lezy duzo blizej Szwecji zastanawiam sie czy
mozliwe byloby uruchomienie takiej adopcji psow i kotow z Polski ? Tutejsze
przepisy sa bardziej restrykcyjne niz w pozostalych krajach Unii (oprocz UK).
Wymagane jest szczepienie p.wsciekliznie w kraju pochodzenia oraz 120 dni
kwarantanny do nastepnego szczepienia, nastepnie proba krwi na antyciala itd.
Ale przeciez nic nie jest niemozliwe! W zeszlym roku bedac w sanatorium w
Kolobrzegu, wyciagnelam malenkiego kociaczka ..... ze smietnika (jakis lajdak
wyrzucil, padalec !!!). Kociak mial nie wiecej niz 10 dni. Oczywiscie
natychmiast "zakwaterowalam" mojego kicie w sanatorium i swoim entuzjazmem
"zarazilam" inne dusze dobrej woli ale, niestety przed wyjazdem nie znalazlam
nikogo chetnego na nowego pupila. Tak wiec zgadnijcie co zrobilam ????
Dzisiaj moj ulubieniec skonczyl 1 rok i wspolnie z pozostalymi 3 kotami oraz
psem z Hiszpani jak i 2 papugami, ptakami w ogrodzie i lesie i..... doroslymi
dziecmi, sa moim sensem zycia.

Mam nadzeje iz Wasza wspaniala akcja obudzi i otworzy sumienia i serca
polakow, ktorzy bezmyslnie i bezdusznie traktuja swoich najwierniejszych
przyjaciol.
Po tym jak czlowiek traktuje zwierzeta udowadnia ile jest wart i czy nalezy do
.... czlowieczenstwa czy po prostu jest tylko potworem !!!

Jak to cudownie widziec p.Urszule Dudziak, Joanne Zolkowska i inne wielkosci,
tym bardziej wielkie - Dziekuje iz jestescie tym "motorem" w Polsce.
Usciski, pozdrowienia od Malgorzaty Zych-Ericsson z Hamburgsund, Szwecja



Temat: Prosze o opinie - co zrobic - praca
Prosze o opinie - co zrobic - praca
Witam. Przedstawie kilka faktow zeby bylo latwiej zorientowac sie w mojej
sytuacji.
Pracowalam 12 lat, zwolnilam sie sama bo mialam dosc. Obecnie 1,5 roku jestem
w domu, jest mi dobrze, spokojnie i bezpiecznie. Ale nadszedl czas, kiedy
obiecana kiedys praca, stala sie realna i trzeba podjac decyzje o jej
podjeciu. Mam 34 lata, 10-letnia corke (mieszkam pod miastem wiec dowoze ja
do szkoly i inne zajecia), dom i ogrod do ogarniecia + wlasne
zainteresowania. Ani razu nei zalowalam ze z poprzedniej, dobrze platnej
pracy, odeszlam.
Ale.... no wlasnie.... Chetnie nadal zostalabym w domu, ale boje sie o
przyszlosc (gdyby cos mezowi sie stalo tfu tfu), ze pozniej to juz w ogole mi
sie nie bedzie chcialo samej szukac (ta obecna praca "sama przychodzi"), ze
strach przed nowym bedzie rosl, a wiedza i doswiadczenie malalo.
Tlucze mi sie po glowie tysiace mysli...... ze corcia znow bedzie siedziala
do 17 w swietlicy, ze znow bede zmeczona i wszystko bede robia w biegu, ze
skonczy sie cudowne uczucie wolnosci i niezaleznosci (od innych ludzie =
szefa).... ze nadejdzie lato.... i znow nie bede miala czasu siasc na
tarasie .....
Wiem, ze niektore osoby moga byc oburzone takim podejsciem, ale jest to
raczej moje gdybanie, szukanie za i przeciw we wszystkich aspektach zycia.
Z drugiej natomiast strony, czuje sie troche jak pasozyt, ktory tylko siedzi
w domu, a przeciez nie mam malego dziecka (ktore ewentualnie byloby
wytlumaczeniem). Tutaj wpomne, ze maz jest zadowolony z takiej sytuacji,
uwaza ze bardzo sie zmienilam na korzyc, od czasu oderwania od toksycznej
pracy.
Mysle ze gdyby nie to ze ta praca "sama przyszla", ze prawdopodobnie bedzie
mniej stresujaca..... to odrzucilabym ta oferte. Jest jeszcze kwestia
wynagrodzenia, ktore ma byc..... niskie. Moja obecna sytuacja finansowa jest
taka, ze te pieniadze nie sa potrzebne, ze bylyby niklym wkladem w domowy
budzet. Tylko ten..... cholerny strach..... ze pozniej juz nic nie znajde, ze
pozniej to ja sie bede musiala prosic.....
Wiem, ze niby za ta pensje i tak nie utrzymalabym domu, siebie i corki.....
ale zawsze moze pojawic sie szansa na podwyzke....

Ja wiem, ze kazdy bedzie komentowal ta sytuacje pod katem wlasnych potrzeb,
doswiadczen. Jeden woli byc w domu i miec oko na dziecko i inne domowe
sprawy, a jeszcze inny woli nawet nie dla pieniedzy, ale dla kontaktow z
ludzmi, wyjsc z domu.
Bede jednak wdzieczna za Wasze opinie.....



Temat: Wycieczki samochodowe po Europie.
Rano nadal pada. Zaczynamy zastanawiać się nad celowością wyprawy do Parku
Sigurta. Ale około 10 rzęsisty deszcz zmienia się w siąpienie a na niebie
zaczyna widać przebłyski błękitu. Uzbrojeni w kurtki przeciwdeszczowe i
parasole decydujemy się jechać do Parco Giardino Sigurta.

Jedziemy początkowo Gardesana Occidentale ( S 45 bis ) prowadzącą wzdłuż
południowo-zachodniego brzegu jeziora. Dalej drogą S11 do Desenzano. I tu
popełniamy błąd kierując się brązowymi znakami na Parco Sigurta zamiast
dojechać do Paschiera, a stamtąd drogą S249 na Valeggio sul Mincio. W
rezultacie kluczyliśmy jakim bocznymi dróżkami przez prawie półtorej godziny
przejeżdżając w tym czasie około 35 km. Bardzo często droga rozwidlała się w
dwóch kierunkach, a brakowało oznaczenia w którą stronę jechać. Kilka razy
zmuszeni byliśmy pytać miejscową ludność o drogę.

Wstęp do parku kosztuje 8,50 euro. Parking gratis. Przy bramie, gdzie znajduje
się kasa wita nas machając łapką uśmiechnięta wiewiórka.
Park można zwiedzać pieszo, rowerem, małą ciuchcią ( 4,00 euro ) lub wynajmując
wózek elektryczny ( 50 euro za godzinę ). Mamy czas, więc decydujemy się na
pieszą wędrówkę, co okazuje się ze wszech miar słuszne, gdyż kolejką czy
wózkiem golfowym nie wszędzie się dojeżdża.

Park jest naprawdę cudowny, choć widać w nim już barwy jesieni. Pięknie
przystrzyżone puchate trawniki, sporo oczek wodnych z nenufarami i irysami
wodnymi, basen z żółwiami, fontanny, altany, groty, pustelnia i maleńkie
castelletto, do którego prowadzi labirynt. Wysmukłe, zielone cyprysy, płożące
się jałowce, parasolkowate śródziemnomorskie pinie, kloniki miniaturki,
płaczące wierzby, papirusy, fantazyjnie ukształtowane krzewy i dużo
różnorakich, barwnych kwiatów. Niestety w Alei Róż, która niewątpliwie jest
przepiękna i pachnąca w czerwcu pozostały tylko przekwitnięte resztki. Kloniki
w barwach jesieni wyglądają ślicznie z żółtymi, brązowymi, czerwonymi i jeszcze
gdzieniegdzie zielonymi liśćmi. Z zachodniego krańca ogrodu roztacza się
wspaniały widok na okolicę. Spacerujemy wolno, przysiadając od czasu do czasu
na ławkach. Przy Colline degli ullvi ( niestety nie znam włoskiego, ale miejsce
jest piękne ) zatrzymujemy się na „obiad”, zjadając wyciągnięte z plecaka
kabanosy i kupioną wcześniej w markecie bagietkę. Po deszczowych chmurach nie
ma już ani śladu, a słońce praży coraz mocniej. Ruszamy dalej napawając się
pięknem ogrodu. Cały spacer zajął nam 3 godziny.

Powrotną drogę przebyliśmy szybciej, bo zaledwie w ciągu godziny dotarliśmy do
Salo, gdzie chcieliśmy obejrzeć późnogotycką katedrę Santa Maria Annunziata, a
także przespacerować się podobno najpiękniejszą nad Jeziorem Garda promenadą
i zjeść lody w jakiejś przytulnej kawiarence. Niestety na chceniu się
skończyło. Chociaż okrążyliśmy miasto trzy razy nie znaleźliśmy miejsca do
zaparkowania. Chcąc nie chcąc wróciliśmy na camping gdzie przed namiotem
raczyliśmy się włoskim winem.





Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 163 rezultatów • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates